Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
194 posty 196 komentarzy

MIKSA

Miksa - Przyszłość należy do tych, co mają ideę, wiarę w nią i zdolność poświęcenia - Roman Dmowski

25. rocznica mordu na Krzepkowskim

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Komu przeszkadzał endecki solidarnościowiec?

 Upadek PRLu i powstanie III RP nie zakończyło ery politycznych mordów w Polsce. Okrągłostołowy układ skutecznie eliminował tych, którzy mimo jego upomnień jawnie głosili prawdę o układzie, który wytworzył się na zgliszczach nieboszczki partii. Mija właśnie ćwierćwiecze od nierozliczonego mordu, na jednym z tych, którzy za dużo w duchu narodowym pisali, za dużo w duchu narodowym mówili.

Andrzej Krzepkowski urodził się w 1940 r.. Był absolwentem polonistyki na UW i Podyplomowego Studium Dziennikarskiego. W 1966 roku przesiedział kilka miesięcy w więzieniu za zorganizowanie obchodów milenijnych. W latach 80-tych zaangażował się działalność Solidarności w Ursusie. Współredagował zakładowyBiuletyn Informacyjny,założył czasopismo satyryczneGawroni współpracował zRedutą Ordona.W 1983 r. na polecenie tajnej Tymczasowej Komisji Zakładowej rozpoczął redagowanieWolnego Głosu UrsusaWstrząśnięty śmiercią ks. J. Popiełuszki wydał w 1985 r., w podziemiu książkę pt.Umierający i zmartwychwstali.W książce odpowiedzialnymi zbrodni na ks. Popiełuszce czynił Czesława Kiszczaka i Jerzego Urbana.Ponieważ w publikacji tej jak i w swoich ówczesnych tekstach publicystycznych pisał wprost o wpływach mniejszości żydowskiej oraz masonerii bardzo szybko naraził się zarówno samemu Urbanowi, który zaatakował jego publikację na łamachPolityki,następnie do ataku przyłączył sięTygodnik Powszechny, którym kierowała Józefa Henelowa. W międzyczasie dziwnym zbiegiem okoliczności został wyrzucony zWolnego Głosu Ursusa.Kierownictwo Solidarności, dla którego się narażał przez kilka lat teraz nie tylko go nie wsparło w konfrontacji z komunistami i środowiskami żydowskimi ale jeszcze zaczęło zwalczać. Wstrzymano kolportaż jego książki i utrudniano wydanie kolejnej. W ten sposób człowiek o ogromnej i wszechstronnej wiedzy stracił wszystkie źródła utrzymania. Szykany i brak źródła utrzymania bardzo źle wpłynęły na jego stan zdrowia fizycznego i psychicznego. W krytycznym momencie podjął nieudaną próbę samobójczą.
 
 
Jak podkreśla Zygmunt Wrzodak był on typem przedwojennego endeckiego inteligenta, który dzięki swojej postawie umożliwiał zorientowanie się jakie były cele i rzeczywiste inspiracje kierownictwa Solidarności i KORu. Krzepkowski był nieugięty i bezkompromisowy, za co płacił ogromną cenę dość powiedzieć, że przejściowo utrzymywał się ze sprzedaży butelek i makulatury.
 
 
W 1991 r. mimo stałych działań wymierzonych w niego podejmowanych przez środowiska okrągłostołowe, wrócił do działalności ursuskiej Solidarności jako rzecznik. Rozpoczął prowadzenie audycji w zakładowej rozgłośni oraz kierowanieBiuletynem Informacyjnym, dzięki czemu docierał ze swoim przekazem do 10 tysięcy ludzi. Wrzodak podkreśla, że to również jego zasługą było to, że mimo ówczesnych planów sprzedaży Ursusa udało się zakładowi przetrwać pierwszą falę masowej grabieży majątku narodowego w postaci wyprzedaży polskich zakładów za bezcen.
Krzepkowski wpajał robotnikom Ursusa wartości narodowe i katolickie, mówił o roli zasługach Dmowskiego, o nierozerwalnym związku katolicyzmu z polskością. Nie krył swojego krytycyzmu dla liberalizmu, socjalizmu, nihilizmu. Krzepkowski stał się szybko solą w oku układu czerwonych i różowych. Regularnie otrzymywał pogróżki, wybijano mu kilkukrotnie okna w mieszkaniu. Toczyły się przeciwko niemu sprawy sądowe za wypowiedzi, które głosił. Zapadł nawet wyrok nakazujący mu przeprosiny i finansowe zadośćuczynienie wobec kierownictwaTygodnika Powszechnego. W jednym z numerówBiuletynu Informacyjnegow artykule pt. „Jubileusz antykatolickich sabotażystów i dywersantów, czyli Diabeł ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni” między innymi napisał: „Tygodnik Powszechny liczy już 50 lat. Pismo to reklamuje się jako ... katolickie (!!!). Tymczasem jest to organ masońskiej agentury, która ma na celu rozbicie Kościoła od środka. Mieszając od pięćdziesięciu lat w głowach tzw. „inteligencji katolickiej” i, niestety części kleru, dywersantom zTygodnika(zwanego potocznie „Żydownikiem Powszechnym”) udało się wciągnięcie niektórych księży do współpracy z tzw. lewicą laicką(...).” To między innymi te fragmenty artykułu rozsierdziły ostatecznie antynarodowe i antykatolickie siły. Oskarżony w odpowiedzi na pismo przedprocesowe stwierdził, że jako wierzący katolik przeprasza zastępczynię Redaktora Naczelnego „Tygodnika Powszechnego” Józefę Henelową za obrażenie pamięci jej ojca natomiast podtrzymuje pozostałe tezy i opinie w artykule i gotowy jest stanąć przed sądem. Krzeptowicz stwierdził: „Tak,Tygodnik Powszechny jest narzędziem antykatolickich sabotażystów i dywersantów; jest agenturą masonerii zmierzającą do judaizacji protestantyzacji Kościoła katolickiego i rozbicia go od wewnątrz.”
 
 
Niespełna rok później w nocy z 16 na 17 lutego 1996 r. w Piastowie, we własnym mieszkaniu Krzepkowski został zamordowany przez nieznanego sprawcę lub sprawców. Zadano mu 14 ciosów w kręgosłup i każdy cios nożem przeszywał ciało i wbijał się ostrzem w podłogę. Według opinii kolegów z Ursusa za jego śmiercią stali ludzie związani z komunistycznymi służbami specjalnymi, inni zwracali uwagę na aspekt jego walki o utrzymanie Ursusa i nie oddawania go w obce ręce, w grę wchodziły więc gigantyczne pieniądze, które mogły być dla kogoś wytaczającym powodem do dokonania mordu na opornym Krzepkowskim. Krzepkowski był już wówczas nieufny wobec obcych i w obawie o życie trzymał siekierę pod łóżkiem więc najprawdopodobniej oprawcy czekali na niego w jego mieszkaniu aby uzyskać efekt zaskoczenia.
 
 
Władzom państwowym ewidentnie nie zależało na rozwiązaniu sprawy i ukarania winny. Śledztwo było kilkakrotnie pchane w stronę ślepych uliczek. Pojawiali się dziwni świadkowie, którzy przyparci do muru przez sąd nagle odwoływali swoje niedorzeczne zeznania. Zadbano o odpowiedni stopień zniesławienia Krzepkowskiego, przypisując mu ciągoty homoseksualne oraz zdegenerowane pijackie życie, co było oczywiście formą zarówno zacierania tropu za rzeczywistymi sprawcami i inspiratorami, jak i osłabienia jego legendy. Właściwie jedyną osobą, która przez ponad dekadę podjęła się całego szeregu działań których celem byłoby dotarcie do sprawców zbrodni, ukarania ich oraz utrwalenia pamięci o Krzepkowskim był Zygmunt Wrzodak, który najpierw jeszcze jako przewodniczący KF NSZZ „S” Ursus organizował pikiety oraz otwarte listy „do komunistycznych rządów RP” w tej sprawie, a następnie już jako poseł LPRu w 1993 r. próbował powołać sejmową komisję w tej sprawie. Według informacji zamieszczonych w jednym z artykułów na stronie marucha.wordpress.com dowiadujemy się, że inicjatywę komisji storpedowali posłowie PiS Zbigniew Ziobro i Tomasz Markowski. W kolejnych latach Wrzodak podnosił temat mordu na Krzepkowskim w swoich interpelacjach poselskich, niestety bezskutecznie.
Równocześnie z pracą dziennikarską na rzecz Ursusa, w latach 1990-1991 Krzepkowski publikował swoje teksty na łamachPrzeglądu Narodowego.Dziś po 30-stu latach od ich publikacji zaskakuje trafność stawianych przez niego wówczas opinii, co do przyszłości Polski, jak i sytuacji geopolitycznej w Europie czy nihilistycznych przemian kulturowych. Ganił i ośmieszał Michnika i Wyborczą, Mazowieckiego, Kuronia, Geremka, bp. Życińskiego. Wówczas już dostrzegał nadchodzący potężny front walki z Kościołem w Polsce, co wówczas jeszcze wydawało się absurdem. Pisał o tym, że wchłonięcie Polski w karby zjednoczonej Europy, będzie korzystne przede wszystkim dla Niemiec, i to właśnie z Europy Zachodniej przyjdzie do Polski cywilizacyjna duchowa katastrofa. Wobec ostatnich ataków wymierzonych w osobę Kardynała Wyszyńskiego, warto przypomnieć wiersz Krzepkowskiego, najprawdopodobniej z 1995 r. a i dziś niezwykle aktualny:
 
 
Ballada o polskich faszystach
Za to, że ojciec mój w AK
O Polskę bił się wolną, czystą
Na Rakowieckiej Ubek Sznejs
W twarz dał mu, krzycząc: „Ty faszysto”
 
Prymas Wyszyński, święty mąż
Rzekł „non possumus” komunistom
W „Trybunie Ludu” Kassman pluł:
Ten wasz kardynał jest faszystą”.
 
Szechterów i Feijginów klan
Pysznił się tajną, czarną listą
Na której wierny Polski syn
Zwany był „zdrajcą” i „faszystą”
 
Chcą sprzedać nas! Więc „Ursus” wstał
I szedł w poszumie młodych liści,
I znów z ferajny wrzasnął ktoś:
Ci robotnicy – to faszyści!”
 
Ten człeczek wszak nam radość dał,
Choć zgrzytnął, niczym gwóźdź na listwie,
Bo czyż to nie wspaniałe być
W tak doborowym towarzystwie?
 
Mord na Andrzeju Krzepkowskim wpisuje się w inne mordy o podłożu politycznym doby transformacji, warto tu wspomnieć chociażby zabójstwo ks. Stanisława Niedzielaka, ks. Stanisława Suchowolca, okoliczności śmierci Andrzeja Leppera czy okoliczności śmierci narodowca i naukowca dr Dariusza Ratajczaka, którego historia życia w wielu aspektach przypomina losy Andrzeja Krzepkowskiego.
Arkadiusz Miksa
 

KOMENTARZE

  • Przeczytałem z zainteresowaniem
    ponieważ jest to opis człowieka niezłomnego, którego śmierć wpisuje się w morderczy ciąg antypolskich sił, wcale nie mających zamiaru zrezygnować z tego procederu obecnie... Tylko zdaje się wkrótce już na dużo większą skalę, prawie jawnie...
    5+
  • //14 ciosów w kręgosłup
    i każdy cios nożem przeszywał ciało i wbijał się ostrzem w podłogę.//

    Ilość i jakość ciosów wskazuje na zabójstwo w afekcie."Zawodowy zabójca" nie urządziłby takiej siekaniny.
    Autor przedstawił zamordowanego Andrzeja Krzepkowskiego jakby był posągiem a nie żywym człowiekiem.Skąd wiadomo że tragedia nie była
    konsekwencją osobistych perturbacji denata? I co ustaliło policyjne śledztwo bo sądzę że takowe było.
  • No właśnie
    Dr. Ratajczak był słynnym ,,kłamcą oświęcimskim,, Andrzej Krzepkowski świadomym narodowcem, a reżyser Bogdan Poręba można powiedzieć narodowym reżyserem, który pracował nad filmem o zbrodni w Jedwabnem. I mówił w wywiadach o odkłamaniu sprawy Jedwabnego....
    I wszyscy trzej zeszli z tego świata w dziwny sposób.
  • @zbig71 23:37:53
    Efektem moich dzisiejszych poszukiwań jakichkolwiek informacji o Andrzeju Krzepkowskim jest publikacja z Rzeczpospolitej sprzed 13 lat.
    http://niniwa22.cba.pl/dobrzy_ludzie.htm
  • @ikulalibal 23:46:27
    Dzięki za link.
  • @ikulalibal 22:50:05
    "Nieznani sprawcy".
    Służby(chyba w sumie, Diabłu)mogły się posłużyć przeznaczonym na odstrzał żulem.
    Wynagrodzony sowicie, po zażyciu małpki na "odwagę" mógł czekać na "wroga ludu" w mieszkaniu do którego wpuścili go fachowcy.
    Lub miał dorobione przez nich klucze.
    A potem...szybko sam zginął w tzw. pijackiej awanturze by się nikomu nie pochwalić osiągnięciem.
    Lub scenerię upozorowano na działanie w afekcie.
    Taka technika była powszechna a PRL i później.
    Coś o tym wiem.
    Poza tym- można było zginąć nawet za jednorazowe wykrzyczenie prawdy np. na zebraniu Kółka Rolniczego.
    Znam dokładnie taki przypadek.
    I co?
    Ofiara zginęła w "pijackiej awanturze".
    Zwłoki znaleziono parę dni po zniknięciu na tzw. rowie z szyją rozharataną "tulipanem".
    Człowiek uczciwy, pijący tylko przy ważnych uroczystościach domowych.
    Tylko raz przy ludziach powiedział głośno to o czym wiedzieli wszyscy.
  • @brian 05:55:09
    //Służby(chyba w sumie, Diabłu)mogły się posłużyć przeznaczonym na odstrzał żulem //

    Mogły.
    Tylko po co.Był rok 1996 i Krzepkowski jako rzecznik Solidarności znaczył mniej niż zero.Po pierwszej fazie demokratyzacji a zwłaszcza prywatyzacji, popularność związku spadła do zera.Jakie niebezpieczeństwo dla władzy tej oficjalnej ale i tej cieniowej,przedstawiał Krzepkowski? Żadne.
    Jeżeli mógł być dla kogoś niebezpieczny to dla kolegów z pierwszej Solidarności.Mógł za dużo wiedzieć,na przykład o finansach.Idzie rzecz jasna o pieniądze z solidarnościowych funduszy na które składał się cały "cywilizowany świat" z amerykańskimi spec służbami włącznie.Dla darczyńców te kilkanaście czy w porywach kilkadziesiąt milionów dolców (zważywszy na oczekiwane zyski) to nie były duże pieniądze.Dla tutejszych solidarnościowych działaczy w realiach PRL-u lat 80-tych, to były niewyobrażalne pieniądze.Jeśli któremuś z nich udało się "przytulić" kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy dolarów,to byli ustawienia na trzy pokolenia.A że "przytulali" to pewne.Ale że "przytulanie" nie mogło ujść uwadze "darczyńców" ci którzy "przytulili" jak również ich spadkobiercy po kres świata będą zobowiązani zachodnim specsłużbom.Albowiem w przypadku ujawnienia na delikwenta spada nie banalna niesława czy nic już dziś nie znacząca hańba, ale konieczność zwrotu zagrabionego mienia a kto chce się rozstawać z nieruchomościami i biznesami do których zdążył się już przyzwyczaić.
    Pieniądze pochodzące z grabieży solidarnościowych funduszy to tajemnica która stoi za niewyjaśnionymi zgonami znanych kapłanów u schyłki lat 80-tych a także niektórych działaczy Solidarności z Krzepkowskim włącznie.Nie wspominając o dziwnych okolicznościach "emerytury" księdza Jankowskiego i pośmiertnej niesławy do której przyczynili się jego niegdysiejsi solidarnościowi przyjaciele.
    Nie mam żadnych możliwości wsparcia mojej tezy jakimkolwiek dowodem ale mam pewność że jest ona poprawna.
  • @ikulalibal 06:53:31
    Na początku lat dziewięćdziesiątych na zjeździe Solidarności ktoś(nie pamiętam kto) zażądał aby rozliczyć pieniądze związku z lat osiemdziesiątych. Ponoć wtedy wstał KS. Jankowski i stwierdził, że wszystko jest w jak najlepszym porządku i nikt nic nie rozliczał......
    A były w kanały przez które przechodziły pieniądze dla Solidarności z zachodu, kanał watykański i brukselski. Brukselski prowadził jakiś agent SB z tego co pamiętam......
  • @ikulalibal 22:50:05
    ---------------
    "Ilość i jakość ciosów wskazuje na zabójstwo w afekcie."Zawodowy zabójca" nie urządziłby takiej siekaniny."
    ---------------
    W tamtych czasach - w służbach specjalnych był jeszcze jakiś pierwiastek polski - i dlatego być może - mordu dokonano z uwzględnieniem nieprofesjonalności. Zrobiono to po to aby w samych tych służbach ów pierwiastek polski nie zaczął węszyć na własną rękę.
    Wniosek?
    Takim dowodem na walki pod dywanem w samym łonie służb specjalnych - był Lepper i jego obecność i w ławach sejmowych i rządowych.
  • ------------- dał się złapać ! jak my wszyscy na KOŚCIÓŁ !.
    ----- nie mieliśmy wiedzy ! , ślepa miłość do JP2 , tych wszystkich wyszyńskich , Hubali co to w kościele na kolanach ślubowali itd , dało WROGOM nas Słowian czas !!!!!!!! na rozjechanie nas OD WEWNĄTRZ !.

    Dramat nas Polaków Słowian polega na BEZMYŚLNOŚCI !! owczym pędzie !, MIAŁEŚ CHAMIE ZŁOTY RÓG , wymagało zastanowienia ! przynajmniej tzw, intelektualistów jak min.bohater artykułu.

    Patrząc na tych co dzisiaj pałują Polaków , trzeba zadać sobie pytanie , ochrzczeni ? katolicy ? trudno uwierzyć ,że nimi nie są , WIĘC ?! , kto ich wychował na anty Narodowców ?! .

    Przez przypadek byłam blisko osób ważnych dla Polski po 1989r , sami WAŻNI KATOLICY , po latach okazało się, że wszyscy byli żydami.

    Dzisiaj słyszę o obiadkach , kolacyjkach w kurii , episkopacie -żydzi po jednej i drugiej stronie .

    CZAS się WYZWOLIĆ !!! z pod cywilizacji śmierci albo NIECH SZLAG TO WSZYSTKO TRAFI . Ile lat jeszcze potrzeba aby zmądrzeć ? no ile !.
  • "25. rocznica mordu na Krzepkowskim"
    ------------------
    Nie tylko takiego formatu osobistości - słudzy Piekła mordowali. Jednak najbardziej widowiskowym odstrzeleniem - dla tzw. przykładu - było vide - Dallas i JFK.
    Wniosek?
    Dzielenie Ziemi przez ludzi z tymi - co to ich ojcem jest diabeł - to nie żarty dla tych ludzi. Czas to zrozumieć.
  • -------- Pan Zbigniew Wrzodak
    ---współpracuje ściśle z Markiem Jurkiem żydem z pochodzenia , Ordo luris jest to dziecko kreatury marka jurka . Można zapytać się Pana Wrzodaka ile już par spodni wytarł na kolanach ?? szlajając się po kuriach i episkopatach ?.
    https://www.aferyprawa.eu/Platne/LISTA-OSOB-POCHODZENIA-ZYDOWSKIEGO-SPRAWUJACE-INTRATNE-FUNKCJE-WE-WLADZACH-RP-330/

    https://oko.press/episkopat-woli-projekt-ordo-iuris-odrzucenie-konwencji-stambulskiej/
  • @ninanonimowa 09:37:14
    Po pierwsze Zygmunt Wrzodak , a nie Zbigniew, po drugie Marek Jurek nie jest Żydem.
  • @zbig71 10:00:51
    -------- oj tam, oj tam . Pan Zygmunt Wrzodak i kanalia marek jurek, którego życiorys jest mi znany od czasów ANTYPOLSKIEJ partii ZCHN.

    Proszę pokazać mi choćby JEDNEGO !! polityka Słowianina , który utrzymał się tak długo na politycznych stołkach włącznie z brukselskim, ZCHN w grze ! choć partii rzekomo nie ma.

    Wszyscy jesteście ZDRAJCAMI Narodu i Ojczyzny ! -WATYKAŃCZYCY zwiecie się , Era WODNIKA to era WIEDZY ! zostaniecie za służenie śmiertelnemu wrogowi nas Słowian POTĘPIENI.
  • @ninanonimowa 10:20:59
    "kanalia marek jurek, którego życiorys jest mi znany od czasów ANTYPOLSKIEJ partii ZCHN"

    Mam mieszane uczucia wobec Pana Jurka i nie całkiem go rozumiem. Mogłaby Pani rozwinąć?
  • @ninanonimowa 10:20:59
    Nie wiem, czy lekarze coś poradzą, ale proszę próbować, może jest jeszcze szansa.
    Na początek dużo melisy i relanium.
  • @ninanonimowa 09:37:14
    Coś pod sufitem się pomieszało. Nigdy z Jurkiem nie wspólpracowałem, ZCHN zwalczałem, podobnie jak śp. A. Krzepkowski. Zwykłe psychiczne pomówienia.
  • @Wrzodak Z. 11:22:40
    To może być Słowianka, co ma w poprzek.
  • @Pedant 10:58:06
    --------- bo tak to jest z NEOFITAMI , zwłaszcza z Krakowa . Zapodaję miejsce aktywności rzeczonej osoby , współwyznawcy neofici itd, itp. RODO zostało wprowadzone dla zatarcia śladów , więc wiele dokumentów zostało z internetu usunięte.

    http://idziemy.pl/wiara/dluzsza-droga/67395
  • @ikulalibal 06:53:31
    Nie chodzilo mi o powod.
    Mogl byc blachy( jak w przykladzie).
    Chodzilo tez o czynnik odstraszania innych.
    By nie "podskakiwali".
    Sam cos o tym wiem.
  • @demonkracja 08:46:20
    //Takim dowodem na walki pod dywanem w samym łonie służb specjalnych - był Lepper i jego obecność i w ławach sejmowych i rządowych. //

    Pod jakim dywanem? (zakładając że walka pod dywanem jest symbolem walki wewnętrzne)
    A.Lepper dysponował informacjami które przekazały mu specsłużby rywalizujące ze specsłużbami NATO.Być może białoruskie ale to tylko moje przypuszczenie jako że informacja o śmierci Leppera była najbardziej nagłaśniana w Mińsku.Pod polską ambasadą nawet doszło do mitingu z żądaniem wnikliwego śledztwa.
    Mówiąc o "talibach w Klewkach" Lepper wysłał sygnał że wie o niejednym sekrecie.Jesienią 2011 roku miały się odbyć wybory do sejmu i niewykluczone że Lepper z zasobów swej pamięci chciał wydobyć kolejne kompromitujące tajemnice i dlatego musiał umrzeć na początku sierpnia.
    Jeśli Leppera usunęły służby to logika zdarzeń dość wyraźnie pokazuje które.Więc o "walce pod dywanem" nie ma mowy.
  • autor
    Dziękuje za pamieć o śp. A. Krzepkowskim oraz przypomnienie jego biografii. Jak co roku wnoszę do prokuratury krajowej o wyjaśnienie zbrodni na A. Krzepkowskim, żadna prokuratura, żaden minister z żadnego rządu nie jest zainteresowany wyjaśnieniem zbrodni, ponieważ podejrzewam, że za tą zbrodnią stoi wywiad zewnętrzny (wiadomo który) we wspólpracy z tzw. polskim wywiadem. Nadal wiele materialów z morderstwa Andrzeja jest utajnionych, tym bardziej zachodzi podejrzenie, ze lump który go zabił był przygotowany przez kogoś do tej zbrodni. Ten który go zamordował stosował podobną technikę użycia noża jak ten co zamordował Adamowicza, mianowicie, morderca wpuszczony do domu przez Andrzeja, pod hasłem naprawy licznika prądu, zaszedł go od tyłu przewrócił na podłogę twarzą wbijając nóż 14 razy w kręgosłup, nóż z zębami, wbijając w ciało jeszcze go przekręcał, tak by obrażenia zabójstwa zrobiły straszne wrażenie na robotnikach Ursusa, by ci nie identyfikowali się z poglądami Andrzeja i moimi. Zbrodni dokonał Waldemar G, na oczach swojego kolegi z schroniska (właścicielką schroniska była aktorka K. Sienkiewicz) Jana Labudy, który w czasie zeznań przed sądem pękł i opowiedział prawdę. Wszystko co zeznał zgadzało się z wyglądem mieszkania w najmniejszych szczegółach. Wtedy sędzia SO w W-wie Sierpińska uniewinniła fikcyjnego psychicznie chorego mordercę wskazanego przez prokuraturę. Trzeba podkreślić, że gdyby nie świetne zachowanie sędzi Sierpińskiej, siedział by człowiek nie winny. Ta sędzia zwróciła się do szefów Policji i Prokuratury by ukarać tych co fabrykowali śledztwo, a le ci zamiast kar zostali awanse.
    Poniżej wklejam materiał całościowy o tej zbrodni. Morderca Waldemar G mógł dokonać jeszcze kilka takich zbrodni. Oczywiscie, ze zamordował też kluczowego świadka Jana Labude, wskazałem nawet miejsce zbrodni ówczesnemu MSW L. Dornowi, ale ten odpisał mi, że Policja powierzchownie sprawdziła wskazane miejsce i nic nie znależli.
    Dlaczego taka zbrodnia na działaczu Solidarnosci Ursusa, rzeczniku moim?
    Ponieważ w latach 90-tych S-Ursusa popędziłą Arb,B wskazywalismy i glośno krzyczeliśmy, ze w Polsce trwają rozbiory ekonomiczne, kto z imienia i nazwiska stoi za tym, jakiej narodowości są ci ludzie itd. Staliśmy się jako jeden zakład grożniejsi i popularniejsi od KK Solidarnosci, jeszcze z poglądami endeckim, a wiec trzeba było ,,wyłączyc" intelektualistę od robotników, dlatego padło na niego.
    Ja w tamtych czasach byłem szkalowany w mediach, dokonywali na mnie różnych prowokacji, próbowali przekupić, proponowali opuszczenie kraju tip. Także walka o kawałek Polski w Ursusie to niesamowita rzecz, aż skończyło się tym, że po moim odejściu ludzie którzy tam zostalli sprzedali tym z którymi ja i Andrzej walczyliśmy.
    Mam koncepcje napisania książki może w najbliższym czasie ją wydam.
  • @ikulalibal 22:50:05
    Fragment pisma do wszystkich MS, nadal nic nie robi kolejny MS
    Panie Ministrze, J. Labuda po wyjściu z więzienia był w ogromnym niebezpieczeństwie, ponieważ przed Sądem Okręgowym w Warszawie zeznał, że Waldemar G. nie tylko zamordował Andrzeja Krzepkowskiego, ale również Henryka Adamiaka, po którym Waldemar G. odziedziczył dom wraz z działką sąsiadującą ze schroniskiem dla zwierząt w Milanówku i każdy laik wiedział, że jak Labuda wyjdzie z więzienia to będzie groziła mu z strony Waldemara G. śmierć.
    Labuda wskazał przed Sądem kto, kiedy i jak został zamordowany A. Krzepkowski, czyli wydał na siebie wyrok śmierci, wszyscy o tym wiedzieli tylko nie wiedziała prokuratura i policja?
    Dlaczego prokuratura z policją nie chroniła tego świadka, przecież jak J. Labuda był w więzieniu też można było go przesłuchać. Dlaczego taki ,,błąd” popełniła Prokuratura Okręgowa w Warszawie? Otóż, według drugiego świadka Marcina G. pracownika schroniska w Milanówku, J. Labuda po wyjściu z więzienia został zamordowany przez Waldemara G, a zwłoki zakopał na posesji H. Adamiaka. Jak twierdzi Marcin G. został zmuszony przez Waldemara G. pod groźbą utraty życia do odkopania zwłok J. Labudy i spalenia w piecu c.o. Świadek G. zgłosił się do Komendy Stołecznej Policji do wydziału ds. zabójstw celem złożenia zeznań, które początkowo nie były nawet protokołowane, dopiero w obecności i pomocy, dziennikarki z „Życia Warszawy” Doroty Kani policja zaprotokołowała zeznania tego świadka. Policja i prokuratura zwlekała z przeprowadzeniem czynności śledczych na posesji Waldemara G. w związku z doniesieniem o zabójstwie J. Labudy.
    Panie Ministrze, proszę o zbadanie przez prokuraturę kwestii związanej z doniesieniem zabójstwa J. Labudy. Pierwszy raz (księga wejść i wyjść do KGP) świadka Marcina G. a badaniem terenu przez policję wskazanego przez świadka, chodzi o to jaki okres czasu upłynął zanim policja dotarła na ten teren. Na temat tego zdarzenia odpowiadał na moje pytanie bieżące z trybuny sejmowej Prokurator Generalny Napierski, który publicznie w czasie transmisji RTV ujawnił inicjały M.G. Te inicjały zapewne nic nie znaczyły dla ludzi, ale znaczyły dla Waldemara G, który dowiedział się kto go „sprzedał”, każdy trochę przytomny śledczy domyślił by się, że świadkowi groziła śmierć.
    Nie wiem czy postępowanie Prokuratora Generalnego Napierskiego było zamierzone czy nie, ale moje podejrzenie co do nie obiektywności śledztwa jeszcze wzrosło.
    Panie Ministrze, zapewne nie zna Pan na tyle sprawy i okoliczności zabójstwa A. Krzepkowskiego, pragnę Panu przypomnieć kilka faktów z rozprawy, która toczyła się w Sądzie Okręgowym w Warszawie pod przewodnictwem Sędzi Sądu Okręgowego Barbary Sierpińskiej.
    1. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok w dn. 25.03.1999 r. uniewinniający Roberta Majewskiego od zarzutu zabójstwa A. Krzepkowskiego. W swoim uzasadnieniu sąd zarzuca prokuraturze, policji i Waldemarowi G. mataczenie w śledztwie. Sąd pokazuje mechanizm z którego można wysnuć wniosek, że Prokuratura, Policja, świadkowie są na usługach Waldemara G.
    2. Prokuratorzy prowadzący śledztwo Mierzewski, Nowak kompromitują prokuraturę przed Sądem Okręgowym i Apelacyjnym, Sędzia SO Barbara Sierpińska występuje do przełożonych ww. prokuratorów o nałożenie kar dla nich.
    3. Po uniewinnieniu przez Sąd R. Majewskiego, prokuratorzy Nowak i Mierzewski awansują w hierarchii prokuratury.
    4. Waldemar G. przyznał się przed Sądem do składania fałszywych zeznań.
    5. Waldemar G. nakłaniał do fałszywych zeznań świadka Dorotę Piekarską, co potwierdziła przed Sądem.
    6. Fałszywym świadkiem w procesie o zabójstwo A. Krzepkowskiego był Henryk Jastrzębski, według świadka J. Labudy współ-zabójca Henryka Adamskiego.
    7. Waldemar G. przyznał się przed Sądem do nakłaniania świadka Maśnika do składania fałszywych zeznań
    8. Poddanie Waldemar G. na wykrywaczu kłamstw, którego wynik był wyjątkowo niekorzystny dla niego, świadczący, że to on mógł zabić A. Krzepkowskiego.
    9. Świadek Labuda dokładnie opisał miejsce zbrodni na A. Krzepkowskim jak np. typ mieszkania, nawet dokładnie opisał serwetę z stołu, rodzaj noża, który pokrywał się z opisem sekcji zwłok. Znał informacje dostępne jedynie naocznemu świadkowi, sprawcy oraz policji.
    10. Zatajenie przed sądem przesłuchania w więzieniu J. Labudy przez prokuratora Mierzewskiego oraz dwóch oficerów policji z Pruszkowa, brak protokołu z tego przesłuchania.
    11. Bezpodstawne zatrzymanie przez policję Komendy Głównej matki R. Majewskiego-Marii
    12. Świadek Andrzej Rybicki policjant nadzorujący z ramienia KSP śledztwo, w czasie toczącej się rozprawy sądowej zataił przed Sądem, że prowadził rozmowy z J. Labudą w więzieniu.
    13. Waldemar G. był częstym „gościem” Komendy Policji w Pruszkowie w czasie prowadzonego śledztwa, ale nie pozostał z tych wizyt żaden dokument.
    14. Kompromitujące pismo Prokuratury Okręgowej do Sądu z dn. 08.02.1999 r., z którego wynika, że prokuratorzy nie znają podstawowych przepisów kpk.
    15. Waldemar G. kilka razy zmieniał nazwisko.
    Panie Ministrze, te ww. zarzuty są zgodne z uzasadnieniem wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dn. 25.03.1999r. Gdyby nie wyjątkowa uczciwość i rzetelność Sędzi Barbary Sierpińskiej to zapewne skazanym o zabójstwo A. Krzepkowskiego byłby R. Majewski – psychicznie chory człowiek.
  • @Wrzodak Z. 11:22:40
    ----- pochwalił się Pan tutaj na neonie współpracą z markiem jurkiem , napisałam dokładnie tak samo ,że to kanalia ANTYPolak itp , ZBANOWAŁ MNIE Pan KILKUKROTNIE !!!!! w domyśle , że jak śmiem mówić tak o świętym marku jurku.
  • @zbig71 11:02:22
    Nadmienię jeszcze kilka faktów związanych z Waldemarem G.:
    - W roku 1987 Waldemar G. poznaje w pociągu żołnierza służby zawodowej Grzegorza Hoppe, znajomość przeradza się we wspólne życie W.G z żoną Hoppe – Dorotą, po pewnym czasie G. Hoppe znaleziony jest martwy na torach kolejowych w Piastowie. Oficjalna wersja śmierci Hoppe jest taka, że ginie pod kołami pociągu. Z tego „wypadku” nie ma nawet przeprowadzonej sekcji zwłok. G. żeni się z Dorotą, rodzina Hoppe wydziedzicza ją z majątku, G. rozwodzi się z nią. Dorota H. w dziwnych okolicznościach opuszcza Polskę, zostawiając na pastwę losy 2 małych dzieci.
    - Rok 1994 zostaje znaleziony martwy w Jeziorku Czerniakowskim Henryk Adamiak, tuż przed śmiercią H. Adamiak zapisuje dom wraz z działką na rzecz schroniska dla zwierząt w Milanówku, którego kierownikiem jest Waldemar G. ( a właścicielka aktorka K. Sienkiewicz). W tym domu do dziś mieszka W. G. Świadek Labuda twierdził, że był naocznym świadkiem morderstwa przez utopienie H. Adamiaka w Jeziorku Czerniakowskim. Morderstwa miał dokonać W. G. wraz z swoim dyżurnym świadkiem H. Jastrzębskim. Pani prokurator Nowak wypowiadziała absurdalne stwierdzenie, że wprawdzie zwłoki H. Adamskiego znaleziono w jeziorku, to i tak przyczyną śmierci H. Adamskiego był zawał serca.
    - Rok 1996 zostaje zamordowany A. Krzepkowski w swoim domu, przed śmiercią sporządza odręczny testament swojego domu na rzecz schroniska dla zwierząt, podobno w dowód za ochronę swoich zwierząt, które tam wcześniej zawiózł.
    - Rok 1999 wychodzi z więzienia główny świadek mordu na H. Adamiaku i A. Krzepkowskim i zaraz ginie jak kamfora. Według świadka M. Grudnia, J. Labuda zostaje zamordowany przez W. G. Prokuratura i policja nie robią nic, aby chronić tak kluczowego świadka jakim był J. Labuda. Załóżmy, że Labuda żyje, to co robi prokuratura i policja przez pięć lat, (obecnie 10 lat), że go nie schwytała. J. Labuda to nie Ryszard Niemczyk, tylko zwykły złodziej, czyli łatwy do schwytania. A jeżeli rzeczywiście J. Labuda został zamordowany przez G, to ta śmierć obciąża wyjątkowo prokuraturę i policję.
    Panie Ministrze, to są wykazane cztery zabójstwa i dziwne jest to, że przy każdej zbrodni przewija się W. G. i to są nie wszystkie podejrzenia w stosunku do tego człowieka. Od śmierci G. Hoppe mija 22 lata – nie ma winnego, od śmierci H. Adamiaka mija 16 lat – nie ma winnego, od smierci A. Krzepkowskiego mija 17 lat nie ma winnego, od prawdopodobnej śmierci J. Labudy mija 10 lat nie ma winnych. Ta lista zamordowanych osób w której przewija się nazwisko Waldemara G. nie jest jeszcze zamknięta.
    Panie Ministrze, kto ma być następny – Marcin G? może ja, może ktoś z rodziny A. Krzepkowskiego??? Może mocodawcy zbrodni na A. Krzepkowskim zdecydują w którymś momencie, że ich wykonawca zbrodni jest im już nie potrzebny, ponieważ może sypnąć ich i ostatecznie zlikwidują Waldemara G.
    Panie Ministrze, w jakim państwie my żyjemy, złożyłem zażalenie na działalność Prokuratury Okręgowej w Warszawie, śledztwo przeciw tej prokuraturze prowadziła prokuratura w Rzeszowie nawet mnie nie przesłuchując, oczywiście umarzając sprawę.
    Panie Ministrze, domagam się dalszego nadzoru Prokuratury Krajowej nad tym śledztwem dotyczącego zabójstwa A. Krzepkowskiego. Przyspieszenia śledztwa. Odtajnienia tajnych materiałów Policji w sprawie zabójstwa A. Krzepkowskieo. W tej sprawie skompromitował się były MSWiA L. Dorn, który nie chciał odtajnić materiałów z podsłuchów Solidarności Ursusa oraz kiedy wskazałem podejrzane miejsce prawdopodobnego zabójstwa J. Labudy kluczowego świadka, to L. Dorn odpisał mi, że teren ten został ,,powierzchownie zbadany”? W całym tym śledztwie jest setki zarzutów w stosunku do Policji i Prokuratury w tym nieprawdopodobna ochrona głównego podejrzanego zabójstwa A. Krzepkowskiego - G. Osoba ta, jest taką samą prymitywną postacią jak kaci K. Olewnika – Kościsk, Pazik czy Piotrowski, w jednej i drugiej sytuacji padają podejrzenia o mocodawcach.
    Pytam, dlaczego w czasie rozprawy i zeznań świadka J. Labudy przed Sądem prokuratura nie wycofała zarzutów w stosunku do R. Majewskiego i nie wystąpiła o natychmiastowy areszt dla W. G.
    Dlaczego pomimo zeznań świadka Marcina G. nie został aresztowany W. G, co by ułatwiło prowadzenie śledztwa, „zmiękli” by fałszywi świadkowie, oni powinni być zbadani na wykrywaczu kłamstw, szczególnie H. Jastrzębski. Jakby Waldemar G. i Jastrzębski zostali aresztowani pozostali „świadkowie dyżurni” G, „pękliby” i śledztwo mogłoby nabrać zupełnie innego biegu.
    Panie Miministrze, wmaga wyjaśnień rola dziennikarza z ,,Super Ekspresu” Radosława Gila, (który obecnie jest jednym z dyrektorów w PAP) jaką odegrał w całej tej sprawie. Dziennikarz ten, napisał haniebny szkalujący artykuł w dniu 12-03-1996 r. pt. ,,dlaczego zginął” o śp. A. Krzepkowskim, fałszywie informując, że A. Krzepkowski zginął z rąk ,,kochanka”. Moim zdaniem, artykuł taki miał za zadanie skierować śledztwo na ,,boczne tory” oraz zohydzić w oczach opinii publicznej A. Krzepkowskiego. Redaktor Gil, powinien przynajmniej być przesłuchany na okolicznośc tego artykułu, ponieważ rola jego mogła być sprzyjająca mordercom A. Krzepkowskiego.
  • @Pedant 10:58:06
    --------- NO PROSZĘ z przed 10 lat !!.
    https://socjologiakrytyczna.neon24.pl/post/25605,czy-marek-jurek-jest-zwiazany-z-grupa-windsor#comment_209222
  • @zbig71 11:29:01
    Tak, tak to taka słowianka co po schodach biega i jej chlapie, i za argumenty przedstawia pismo Michnika
  • @Pedant 10:58:06
    Pana Marka Jurka kojarze z propozycja modlitwy o deszcz /podczas obrad sejmu/. Czy to ten pobozny obywatel ?
  • @ninanonimowa 12:16:59
    Dziękuję
  • @ikulalibal 11:45:03
    --------------
    "Jeśli Leppera usunęły służby to logika zdarzeń dość wyraźnie pokazuje które.Więc o "walce pod dywanem" nie ma mowy."
    --------------
    Tak - to jest logiczne - jednak służby także prowadziły go jedyną, istniejącą drogą do tych demonkraturowych godności, które dane mu było sprawować.
    Wniosek?
    Być może maczały w tym paluszki - jak Pan sugeruje - obce służby - tego wykluczyć się nie da.
  • @Wrzodak Z. 11:56:51
    //Dlaczego taka zbrodnia na działaczu Solidarnosci Ursusa, rzeczniku moim?
    Ponieważ w latach 90-tych S-Ursusa popędziłą Arb,B wskazywalismy i glośno krzyczeliśmy, ze w Polsce trwają rozbiory ekonomiczne, kto z imienia i nazwiska stoi za tym, jakiej narodowości są ci ludzie itd //

    Z pewną nieśmiałością i lękiem przez oskarżeniem że niczym Macierewicz pragnę połączyć wszystko ze wszystkim aby tylko wesprzeć zwariowaną tezę,ciekawi mnie na czym polegało to "przepędzenie".
    Tak się bowiem składa że (jak wynika z informacji wikipedycznej) ART B współfinansowało "operację most".O to dlaczego prywatna polska firma finansowała operację inicjowaną przez Nativ czyli agendę państwa Izrael nikt już nie pyta.A szkoda.
    Gdyby znajomość ballad Wysockiego ( Miszka Fiszman) była powszechna wszyscy wiedzieliby że już od 70-tych lat Żydzi nie mieli trudności z wyjazdem z ZSRR do Izraela.Jeśli tylko mogli udowodnić swą żydowskość przed specjalnymi komisjami dostawali zgodę i wyjeżdżali do swojego Izraela.Po co więc tyle ceregieli,powoływania w Polsce specjalnych służb na okoliczność "operacji most" ,współfinansowania przez szemraną firmę? Po co?
    Po to że "operacja geszer" (most) nie była całkiem legalna,była samowolką.A wywożono nie Żydów a dzieci porwane z sierocińców państw WNP.Wokół "operacji geszer" wybuchł w Izraelu głośny skandal który po kilkuletnim śledztwie właśnie w 1996 znalazł finał w sądzie.
    Żadna to tajemnica. Proszę zwrócić szczególną uwagę na podrozdział "dymisja i skandal operacji geszer" https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D0%B5%D0%B4%D0%BC%D0%B8,_%D0%AF%D0%BA%D0%BE%D0%B2_(%D0%B4%D0%B8%D0%BF%D0%BB%D0%BE%D0%BC%D0%B0%D1%82)#%D0%9E%D1%82%D1%81%D1%82%D0%B0%D0%B2%D0%BA%D0%B0_%D0%B8%D0%B7_%D0%9D%D0%B0%D1%82%D0%B8%D0%B2%D0%B0,_%D1%81%D0%BA%D0%B0%D0%BD%D0%B4%D0%B0%D0%BB_%D0%B2%D0%BE%D0%BA%D1%80%D1%83%D0%B3_%D0%BE%D0%BF%D0%B5%D1%80%D0%B0%D1%86%D0%B8%D0%B8_%C2%AB%D0%93%D0%B5%D1%88%D0%B5%D1%80%C2%BB

    Powracając do kwestii ART B wypędzonego z Ursusa;czy jest możliwe że Krzepkowski posiadał wiedzę co to rzeczywistych celów operacji most? być może trafiła ona (wiedza) do niego przypadkowo albo istniała obawa że może taką wiedze posiadać.Czy to możliwe czy raczej to czysty zbieg okoliczności?
  • @ikulalibal 13:26:16
    Oczywiście, że wiedzieliśmy o tej operacji most. Pisaliśmy już wtedy co łączy Art, B z operacją most, kto pomagał całej tej operacji, jaką rolę odgrywał Dziewulski, Czempiński, Jasik, Pilaszczyk itd.
    Ach zresztą wokół Ursusa to cała sieć operacji różnych służb, dlatego min. musiała byc ta fabryka zrównana z ziemią.
    Przecież Bagsik i Gąsiorowski to tylko słupy w operacji ,,most" czy Ursus, Art, B.
  • @Wrzodak Z. 14:01:12
    Tak w połowie lat dziewięćdziesiątych słyszałem coś takiego, że Dziewulski obstawiał Okęcie, jak Bagsik i Gąsiorowski dawali dyla z Polski do Izraela. Czy to płota, tego nie wiem, może pan coś wie na ten temat?
  • @zbig71 14:30:25
    Była sprawa.Nawet pamiętam coś jakby publiczne przesłuchania na tę okoliczność ale nie pamiętam już czy przed sejmową komisją czy innym organem.Historia III RP to jednak niekończąca się kronika kryminalna.
    Idzie o gwiazdę III RP pana senatora Gawronika.Choć dziś pewnie nikt nie zna jego nazwiska to na początku 90-tych był znaną i wpływową osobą.Był właścicielem między innymi firmy organizującej i ubezpieczającej cenne przesyłki.To on miał ponoć organizować wywóz dolarów ART B z Polski do celu przeznaczenia. https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Gawronik
  • @ikulalibal 15:40:51
    No tak, ale Gawronik coś tam jednak odsiedział i coś tam zapłacił. Miał powiązania z SB no i te kantory na granicy. Założył je jako pierwsze kantory wymiany walut w 1989 roku. Także niezły cwaniak. Ale trochę odsiedział.....
  • @zbig71 16:00:57
    //Ale trochę odsiedział.....//

    Słaba pociecha.Lepiej żeby się to wszystko nie wydarzyło niż mielibyśmy się dziś pocieszać faktem czyjejś odsiadki choćby i najdłuższej.
    Z tamtego publicznego przesłuchania pamiętam że szło o kwotę wywiezionych dolarów.Ponoć wywieziono ich znacznie więcej niż wynikałoby to z dokumentów celnych.Układano je na paletach i wózkiem widłowym ładowano na pokład samolotu.Przesłuchujący zarzucali przesłuchiwanemu że choćby z ilości palet powinien zorientować się że przesyłka jest znacznie większa niż zadeklarowano.Idzie oczywiście o pieniądze ART B
  • @zbig71 11:02:22
    Tu już nic nie pomoże.Chyba pokój bez klamek,dobrze wygłuszony.
  • @ikulalibal 16:11:57
    Czy pociecha? Raczej smutny wniosek. Z afery Rywina też tylko Rywin siedział, a reszta? Pewnie, że lepiej by było żeby to wszystko nie miało miejsca, a najlepiej jakbyśmy wszyscy byli młodzi zdrowi i bogaci.
    Też o tych paletach z zieleniną słyszałem.
  • @Cheval Noir 16:25:31
    Może nerwosal?
  • Opluć nawet po śmierci jakie to proste
    Wielu zginęło pod jakimś zwykłym mostem
    Służby tak przykrywały te swoje zbrodnie
    Bo tak już było najprościej i wygodnie

    Lecz przed Bogiem staną wszyscy obnażeni
    Bez względu skąd, dokąd byli prowadzeni
    To przestroga dla tych co zło popierają
    Także legitymizują sens nadają
    Pozdrawiam
    Szczęść Boże
  • @JAM.M 18:14:17
    Kto się na nędzę, ucisk nie zgadza.
    Ten swą rodzinę gubi i traci.
    A sam pod most się nieraz wprowadza.
    Bywa też że i głową zapłaci.

    Śpią snem spokojnym syte psie syny.
    Na synekurach, i w gabinetach.
    Nie widzą grzechu, nie czują winy.
    Lecz co najwyżej faux pas czy nietakt.

    Deptanie innych z dawna wpojone.
    Jest ich zaletą dla każdej władzy.
    Lecz Pracodawca nagrodzi czyny.
    Gdy na Dzień Sądu powstaną nadzy.

    Syn Boży powie: pójdźcie do swoich.
    A tamci pójdą za Swoim Panem.
    Tam już ich czeka wieczna nagroda.
    W otchłani bestii oczekiwanie.

    Tedy nie cofaj się, nie ustawaj.
    Choćby się zdało to beznadzieją.
    Choćbyś miał zginąć- przeżyje sprawa.
    Tamci się jak wiew smrodu rozwieją.

    A komu wierszyk się nie spodoba.
    Lub go też zazdrość podgryza skrycie.
    Walka, współpraca, bunt czy żałoba.
    Nie wszystko ładne. Takie jest życie.
    AVE.
  • @Wrzodak Z. 11:56:51
    Ja dziękuję za cenne informacje uzupełaniające moją wiedzę na ten temat. Jako Klub im. Romana Dmowskiego szykujemy publikację zawierającą przekrojowy wybór publicystyki narodowej i z pewnością zamieścimy jeden z artykułów A. Krzepkowskiego , żeby podtrzymywać pamięć i oddać mu szacunek.
  • @zbig71 17:11:03
    Ja tobie z pomocą,a Ty?
    https://www.youtube.com/watch?v=M6wRnouGZFQ
  • @Miksa 00:15:30
    Przecież rodzina A. Krzepkowskiego pochodzi z Łomży, rodzice jego blisko współpracowali z R. Dmowskim, jak dobrze pamiętam, to Andrzej mi mówił, że jego mama była asystentką R. Dmowskiego.
    Jeszcze raz dziękuje.
    Pozdarawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930