Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
143 posty 164 komentarze

MIKSA

Miksa - Przyszłość należy do tych, co mają ideę, wiarę w nią i zdolność poświęcenia - Roman Dmowski

Widziane z Moskwy i nie tylko

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Stosunki polsko-rosyjskie wzbudzają w Polsce mnóstwo emocji i skrajnych postaw.

Partie cieszące się największym poparciem społecznym (PiS, PO, SLD) dążą do spotęgowania skali konfrontacji z Rosją. Ludowcy wykazują się większą wstrzemięźliwością w szukaniu pól konfrontacji, natomiast Konfederacja w kampanii parlamentarnej wskazywała na potrzebę załagodzenia napięcia w relacjach z Rosją, wskazując że na takiej postawie traci znacząco polska gospodarka, a zyskują gospodarki państw trzecich. Poza bieżącymi dywagacjami na potrzeby kampanii wyborczej, relacje polsko-rosyjskie, to również historia trudna i bolesna, to historia dwóch najsilniejszych spośród narodów słowiańskich, rywalizujących o prymat w Europie Wschodniej. Jednocześnie współcześnie narody te tak naprawdę niewiele wiedzą o sobie i we wzajemnym postrzeganiu pełne są wzajemnych uprzedzeń i stereotypowego myślenia. Właśnie o tych wszystkich aspektach mówi wydana nakładem wydawnictwa Myśl Polska książka dziennikarki i dokumentalistki Agnieszki Piwar, która wcześniej dała się poznać jako autorka doskonałego filmu dokumentalnego poświęconego Międzynarodowemu Rajdowi Katyńskiemu, za który została wyróżniona nagrodą specjalną na VII Międzynarodowym Festiwalu Filmów Historycznych i Wojskowych. Głównym kierunkiem zainteresowań dziennikarki są relacje Polski z Rosją i Iranem.
 
Na książkę składa się zbiór wywiadów i artykułów opublikowanych przez autorkę w periodykach Myśl Polska oraz Opcja na Prawo.Jak podkreśla autorka celem publikacji Widziane z Moskwy i nie tylkojest przybliżenie polskiemu czytelnikowi wbrew oficjalnemu przekazowi tego w jaki sposób Rosjanie postrzegają Polskę i Polaków, w jaki sposób widzą nasze relacje, co cenią w Polsce i Polakach i wreszcie jak wygląda współczesna Rosja, o której tak mało wiemy. Aby oddać możliwie szerokie spektrum postaw i ocen Agnieszka Piwar wybrała na swoich rozmówców Rosjan reprezentujących bardzo różne instytucje i profesje. I tak wśród rozmówców znaleźli się: Dimitrij Babicz i Leonid Swiridiow - dziennikarze pracujący w koncernie medialnym Rossija Siegodnia,Jurij Bondarenko - były szef Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia, Georgij Maksimow - kapłan Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, Ewelina Szyszkowa - prezes narodowo-kulturalnej autonomii Polaków "Dom Polski"w Moskwie, Biesłan Terekbajew - generalny producent Kompanii Filmowej Czeczenfilm, Leonid Draczewski - dyrektor Fundacji Wspierania Dyplomacji Publicznej im. Aleksandra Gorczakowa - byłym ambasadorem Rosji w Polsce, Oleg Nemenski - pracownik Rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych w Moskwie, Ałła Iwanowna - Minister ds. Kontaktów Międzynarodowych i Międzyregionalnych w Obwodzie Kaliningradzkim oraz Siergiejem Andrejewem - Ambasadorem Rosji w Polsce.
 
Dimitij Babicz zapytany o jego stosunek do Polski mówi, że Polska kojarzy mu się z nadzieją, że w trudnych czasach po rozpadzie ZSRR, to co działo się w Polsce było dla niego nadzieją na to, że i w Rosji będzie dobrze. Podkreśla, że na jakość naszych relacji wpływa nasz słowiański temperament, że obie nacje są niecierpliwe i emocjonalne. Dostrzega, iż w ostatnich latach na jakości naszych relacji zaważyła problematyka ukraińska. Pytany o wpływy Polski na Rosję w ujęciu historycznym dostrzega wpływy języka polskiego na język rosyjski. Rosyjski dziennikarz słusznie zauważa, że naszą rzeczywistość zdominowały trzy prądy polityczne: socjalizm, liberalizm i nacjonalizm. Wszystkie one w wersji soft są budujące i rozwojowe pomimo swoich rozbieżności natomiast w swoich radykalnych formach niosą światu negatywne następstwa jako przykład podaje sytuację w której Wielka Brytania ogranicza pomoc medyczną dla państw afrykańskich, aby w ten sposób wymusić na nich legalizację związków homoseksualnych, oto do czego prowadzi liberalizm w skrajnej formie wg rosyjskiego żurnalisty.
Kolejnym przeptywanym był Leonid Swiridow, który został wydalony z Polski na wniosek ABW. Swiridow w rozmowie podkreśla, że na decyzję o jego wydaleniu wpłw miały ukraińskie służby specjalne, co pokazuje jaką estymą cieszą się one w Polsce. Co ciekawe pod kątem stanu relacji polsko-rosyjskich dużo gorzej ocenia on rządy PO niż PiS. Swiridow uważa Tuska za aroganta i prymitywa, natomiast komplementuje intelekt Jarosława Kaczyńskiego. Podkreśla, że nie uważa Polaków za rusofobów oddziela retorykę rządu, który zbija kapitał polityczny na rusofobii, od postaw zwykłych Polaków. Stwierdza, że w Rosji nie ma polonofobii dlatego, że po prostu kwestia polska nie funkcjonuje w powszechnym obiegu. Po prostu Polska jest jednym z wielu państw drugoplanowych w polityce Rosji i świadmości Rosjan.
 
Jurij Bondarenko zapytany o agresywne plany Rosji wobec Europy podkreśla, że to nonsensowne myślenie ponieważ Rosja funkcjonuje dzięki symbiozie z gospodarką europejską. Podkreślił, że zawieszenie przez Polskę funkcjonowania Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia, to duża strata dla możliwości poprawy wzajemnych relacji. Bardzo pozytywne ocenia polską kinematografię, filmy: Wajdy, Kieślowskiego czy niezwykle cenionego w Rosji Zanussiego.
 
Niezwykle ciekawy przebieg miała rozmowa ojcem Georgijem Maksimowem w której Agnieszka Piwar nawiązała do postrzegania rosyjskiej Cerkwi jako instytucji zależnej od władzy. Ojciec Georgij wyraźnie temu zaprzeczył wskazując, na fakt iż Cerkiew finansuje się sama i nie korzysta z żadnych form wsparcia ze strony państwa, a państwo nie stosuje taryfy ulgowej wobec Cerkwi nawet w takiej kwestii jak przeszkolenie wojskowe duchownych, do którego mimo obiekcji zostało zobligowane prawosławne duchowieństwo.
 
Ambasadorowie, tak były i obecny zgodnie podkreślają, że owocna współpraca między naszymi krajami mogłaby dotyczyć współpracy gospodarczej, kulturalnej i naukowej. Siergiej Andrejew podkreśla, że między naszymi krajami nie istnieją takie problemy czy kwestie, co do których nie dałoby się porozumieć, podkreśla że budżet NATO jest 20-krotnie wyższy od budżetu wojskowego Rosji przewaga liczebna NATO jest również znacząca a Rosja nie wysuwa względem Polski żadnych pretensji czy roszczeń terytorialnych tym samym tezy o rosyjskiej agresji są kuriozalne.
 
Ałła Iwanowna podkreśla, że na zamknięciu małego ruchu granicznego traci przede wszystkim Polska, ponieważ tysiące mieszkańców Obwodu Kaliningradzkiego robiło w Polsce zakupy i odwiedzało Gdańsk. Ponieważ Polska posunęła się do takiego kroku Rosja jednostronnie postanowiła ułatwić wjazd obcokrajowcom na swoim terytorium, teraz to oni będą zarabiać na turystach z Polski.
 
Oleg Nemenski podkreśla, że polskie nauki humanistyczne są na wysokim poziomie ale w wypadku badań historycznych dotyczących rusycystyki zdecydowana większość polskich naukowców nie potrafi zdobyć się na obiektywizm. Podkreśla, że Rosjanie wiedzą o Polsce niewiele, dużo lepiej znają Czechy. W Rosji utarło się przekonanie, że turystycznie Polska jest krajem mało interesującym, tymczasem według Nemenskiego Polska jest krajem ciekawszym turystycznie niż Czechy tylko w niewystarczający sposób się promującym.
Wywiady przeplatają się w publikacji z artykułami pełnymi trafnych spostrzeżeń i refleksji zarówno o tym co w Rosji wyjątkowe i budujące, jak i o porządkach rodem ZSRR, które odciskają swoje trwałe piętno na rosyjskiej teraźniejszości. Zaskakiwać może zwłaszcza opis sytuacji w Czeczenii, którą większość Polaków kojarzy ze zniszczonego Groznego i uchodźców czeczeńskich na granicy w Terespolu. Dziś Czeczenia okazuje się być jednym, z najlepiej rozwiniętych części Federacji Rosyjskiej. Dopełnieniem ciekawych artykułów są wymowne zdjęcia. Jest też o konsekwencjach jakie spadły zarówno na autorkę wywiadów jak i jej rozmówców, ze służbami specjalnymi w tle.
 
I na koniec pozwolę sobie na osobistą refleksję. Brałem kiedyś udział w telewizyjnej debacie wspólnie z Agnieszką Piwar, debata była poświęcona właśnie relacjom polsko-rosyjskim i muszę przyznać, że Agnieszka Piwar zdecydowanie zwiększą swadą i ciekawością o Rosji pisze, niż rozmawia. Książka ta może być doskonałym antidotum na antyrosyjski prymitywny jad płynący z Gazety Polskiej czy portalu Jagiellonia.org. Agnieszka Piwar dzięki swoim rosyjskim rozmówcom i wyjazdom do Rosji daje odpór kłamstwom i manipulacjom, jakie każdego dnia pojawiają się w polskich mediach na temat Rosji w kontekście Polski i nie tylko.
 

Arkadiusz MiksaPartie cieszące się największym poparciem społecznym (PiS, PO, SLD) dążą do spotęgowania skali konfrontacji z Rosją. Ludowcy wykazują się większą wstrzemięźliwością w szukaniu pól konfrontacji, natomiast Konfederacja w kampanii parlamentarnej wskazywała na potrzebę załagodzenia napięcia w relacjach z Rosją, wskazując że na takiej postawie traci znacząco polska gospodarka, a zyskują gospodarki państw trzecich. Poza bieżącymi dywagacjami na potrzeby kampanii wyborczej, relacje polsko-rosyjskie, to również historia trudna i bolesna, to historia dwóch najsilniejszych spośród narodów słowiańskich, rywalizujących o prymat w Europie Wschodniej. Jednocześnie współcześnie narody te tak naprawdę niewiele wiedzą o sobie i we wzajemnym postrzeganiu pełne są wzajemnych uprzedzeń i stereotypowego myślenia. Właśnie o tych wszystkich aspektach mówi wydana nakładem wydawnictwaMyśl Polska książka dziennikarki i dokumentalistki Agnieszki Piwar, która wcześniej dała się poznać jako autorka doskonałego filmu dokumentalnego poświęconego Międzynarodowemu Rajdowi Katyńskiemu, za który została wyróżniona nagrodą specjalną na VII Międzynarodowym Festiwalu Filmów Historycznych i Wojskowych. Głównym kierunkiem zainteresowań dziennikarki są relacje Polski z Rosją i Iranem.

 
Na książkę składa się zbiór wywiadów i artykułów opublikowanych przez autorkę w periodykach Myśl Polska oraz Opcja na Prawo.Jak podkreśla autorka celem publikacji Widziane z Moskwy i nie tylkojest przybliżenie polskiemu czytelnikowi wbrew oficjalnemu przekazowi tego w jaki sposób Rosjanie postrzegają Polskę i Polaków, w jaki sposób widzą nasze relacje, co cenią w Polsce i Polakach i wreszcie jak wygląda współczesna Rosja, o której tak mało wiemy. Aby oddać możliwie szerokie spektrum postaw i ocen Agnieszka Piwar wybrała na swoich rozmówców Rosjan reprezentujących bardzo różne instytucje i profesje. I tak wśród rozmówców znaleźli się: Dimitrij Babicz i Leonid Swiridiow - dziennikarze pracujący w koncernie medialnym Rossija Siegodnia,Jurij Bondarenko - były szef Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia, Georgij Maksimow - kapłan Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, Ewelina Szyszkowa - prezes narodowo-kulturalnej autonomii Polaków "Dom Polski"w Moskwie, Biesłan Terekbajew - generalny producent Kompanii Filmowej Czeczenfilm, Leonid Draczewski - dyrektor Fundacji Wspierania Dyplomacji Publicznej im. Aleksandra Gorczakowa - byłym ambasadorem Rosji w Polsce, Oleg Nemenski - pracownik Rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych w Moskwie, Ałła Iwanowna - Minister ds. Kontaktów Międzynarodowych i Międzyregionalnych w Obwodzie Kaliningradzkim oraz Siergiejem Andrejewem - Ambasadorem Rosji w Polsce.
 
Dimitij Babicz zapytany o jego stosunek do Polski mówi, że Polska kojarzy mu się z nadzieją, że w trudnych czasach po rozpadzie ZSRR, to co działo się w Polsce było dla niego nadzieją na to, że i w Rosji będzie dobrze. Podkreśla, że na jakość naszych relacji wpływa nasz słowiański temperament, że obie nacje są niecierpliwe i emocjonalne. Dostrzega, iż w ostatnich latach na jakości naszych relacji zaważyła problematyka ukraińska. Pytany o wpływy Polski na Rosję w ujęciu historycznym dostrzega wpływy języka polskiego na język rosyjski. Rosyjski dziennikarz słusznie zauważa, że naszą rzeczywistość zdominowały trzy prądy polityczne: socjalizm, liberalizm i nacjonalizm. Wszystkie one w wersji soft są budujące i rozwojowe pomimo swoich rozbieżności natomiast w swoich radykalnych formach niosą światu negatywne następstwa jako przykład podaje sytuację w której Wielka Brytania ogranicza pomoc medyczną dla państw afrykańskich, aby w ten sposób wymusić na nich legalizację związków homoseksualnych, oto do czego prowadzi liberalizm w skrajnej formie wg rosyjskiego żurnalisty.
Kolejnym przeptywanym był Leonid Swiridow, który został wydalony z Polski na wniosek ABW. Swiridow w rozmowie podkreśla, że na decyzję o jego wydaleniu wpłw miały ukraińskie służby specjalne, co pokazuje jaką estymą cieszą się one w Polsce. Co ciekawe pod kątem stanu relacji polsko-rosyjskich dużo gorzej ocenia on rządy PO niż PiS. Swiridow uważa Tuska za aroganta i prymitywa, natomiast komplementuje intelekt Jarosława Kaczyńskiego. Podkreśla, że nie uważa Polaków za rusofobów oddziela retorykę rządu, który zbija kapitał polityczny na rusofobii, od postaw zwykłych Polaków. Stwierdza, że w Rosji nie ma polonofobii dlatego, że po prostu kwestia polska nie funkcjonuje w powszechnym obiegu. Po prostu Polska jest jednym z wielu państw drugoplanowych w polityce Rosji i świadmości Rosjan.
 
Jurij Bondarenko zapytany o agresywne plany Rosji wobec Europy podkreśla, że to nonsensowne myślenie ponieważ Rosja funkcjonuje dzięki symbiozie z gospodarką europejską. Podkreślił, że zawieszenie przez Polskę funkcjonowania Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia, to duża strata dla możliwości poprawy wzajemnych relacji. Bardzo pozytywne ocenia polską kinematografię, filmy: Wajdy, Kieślowskiego czy niezwykle cenionego w Rosji Zanussiego.
 
Niezwykle ciekawy przebieg miała rozmowa ojcem Georgijem Maksimowem w której Agnieszka Piwar nawiązała do postrzegania rosyjskiej Cerkwi jako instytucji zależnej od władzy. Ojciec Georgij wyraźnie temu zaprzeczył wskazując, na fakt iż Cerkiew finansuje się sama i nie korzysta z żadnych form wsparcia ze strony państwa, a państwo nie stosuje taryfy ulgowej wobec Cerkwi nawet w takiej kwestii jak przeszkolenie wojskowe duchownych, do którego mimo obiekcji zostało zobligowane prawosławne duchowieństwo.
 
Ambasadorowie, tak były i obecny zgodnie podkreślają, że owocna współpraca między naszymi krajami mogłaby dotyczyć współpracy gospodarczej, kulturalnej i naukowej. Siergiej Andrejew podkreśla, że między naszymi krajami nie istnieją takie problemy czy kwestie, co do których nie dałoby się porozumieć, podkreśla że budżet NATO jest 20-krotnie wyższy od budżetu wojskowego Rosji przewaga liczebna NATO jest również znacząca a Rosja nie wysuwa względem Polski żadnych pretensji czy roszczeń terytorialnych tym samym tezy o rosyjskiej agresji są kuriozalne.
 
Ałła Iwanowna podkreśla, że na zamknięciu małego ruchu granicznego traci przede wszystkim Polska, ponieważ tysiące mieszkańców Obwodu Kaliningradzkiego robiło w Polsce zakupy i odwiedzało Gdańsk. Ponieważ Polska posunęła się do takiego kroku Rosja jednostronnie postanowiła ułatwić wjazd obcokrajowcom na swoim terytorium, teraz to oni będą zarabiać na turystach z Polski.
 
Oleg Nemenski podkreśla, że polskie nauki humanistyczne są na wysokim poziomie ale w wypadku badań historycznych dotyczących rusycystyki zdecydowana większość polskich naukowców nie potrafi zdobyć się na obiektywizm. Podkreśla, że Rosjanie wiedzą o Polsce niewiele, dużo lepiej znają Czechy. W Rosji utarło się przekonanie, że turystycznie Polska jest krajem mało interesującym, tymczasem według Nemenskiego Polska jest krajem ciekawszym turystycznie niż Czechy tylko w niewystarczający sposób się promującym.
Wywiady przeplatają się w publikacji z artykułami pełnymi trafnych spostrzeżeń i refleksji zarówno o tym co w Rosji wyjątkowe i budujące, jak i o porządkach rodem ZSRR, które odciskają swoje trwałe piętno na rosyjskiej teraźniejszości. Zaskakiwać może zwłaszcza opis sytuacji w Czeczenii, którą większość Polaków kojarzy ze zniszczonego Groznego i uchodźców czeczeńskich na granicy w Terespolu. Dziś Czeczenia okazuje się być jednym, z najlepiej rozwiniętych części Federacji Rosyjskiej. Dopełnieniem ciekawych artykułów są wymowne zdjęcia. Jest też o konsekwencjach jakie spadły zarówno na autorkę wywiadów jak i jej rozmówców, ze służbami specjalnymi w tle.
 
I na koniec pozwolę sobie na osobistą refleksję. Brałem kiedyś udział w telewizyjnej debacie wspólnie z Agnieszką Piwar, debata była poświęcona właśnie relacjom polsko-rosyjskim i muszę przyznać, że Agnieszka Piwar zdecydowanie zwiększą swadą i ciekawością o Rosji pisze, niż rozmawia. Książka ta może być doskonałym antidotum na antyrosyjski prymitywny jad płynący z Gazety Polskiej czy portalu Jagiellonia.org. Agnieszka Piwar dzięki swoim rosyjskim rozmówcom i wyjazdom do Rosji daje odpór kłamstwom i manipulacjom, jakie każdego dnia pojawiają się w polskich mediach na temat Rosji w kontekście Polski i nie tylko.
 


Arkadiusz Miksa 

*******
zd. redakcyjne pochodzi ze strony ckziumragowo.pl

 

 

KOMENTARZE

  • @ Autor, All
    "...iż Cerkiew finansuje się sama i nie korzysta z żadnych form wsparcia ze strony państwa, a państwo nie stosuje taryfy ulgowej wobec Cerkwi nawet w takiej kwestii jak przeszkolenie wojskowe duchownych..."

    Taryfa ulgowa w takim przypadku byłaby niewybaczalnym błędem. W końcu jakoś kandydatów do współpracy ze służbami trzeba werbować, a jak to zrobić lepiej niż pod przykrywką powszechnego obowiązku służby wojskowej, no jak? Zaproszenia na rozmowy wysyłać ;-)))

    Przepraszam za ten nieco humorystyczny komentarz, ale tak to widzę.

    Oczywiście 5*

    Ukłony
  • @Jasiek 19:41:23
    "W końcu jakoś kandydatów do współpracy ze służbami trzeba werbować, a jak to zrobić lepiej niż pod przykrywką powszechnego obowiązku służby wojskowej, no jak? "

    Jak Pan wyobraża sobie pożytek z "werbowania" prawosławnych duchownych? Że będą powtarzać co usłyszeli na spowiedzi, czy że będą zmieniać treść kazań (najczęściej interpretujących czytania z Ewangelii)?
  • @Pedant 20:54:48
    "Jak Pan wyobraża sobie pożytek z "werbowania" prawosławnych duchownych? "

    Wyobrażam sobie na zasadzie zaprzeczenia: przejęcie duchowieństwa ( i nie tylko) przez wrogie siły. I "demokracja" jak za Jelcyna gotowa...
    Źle myślę?

    Ukłony
  • Podjudzanie - zwłaszcza
    państw ze sobą sąsiadujących - podjudzanie górników na hutników, żony na mężów, dzieci na rodziców, wnuków na dziadków, uczniów na nauczycieli, świeckich na kler, niewierzących na wierzących,etc. - to od zarania chleb powszedni - czarciego pomiotu. To chyba jasne.
  • @Jasiek 21:22:15
    "Wyobrażam sobie na zasadzie zaprzeczenia: przejęcie duchowieństwa ( i nie tylko) przez wrogie siły. I "demokracja" jak za Jelcyna gotowa...
    Źle myślę?"

    Nie rozumiem co Pan myśli. Czy tacy zwerbowani będą powtarzać co usłyszeli na spowiedzi, głosić LGBT czy skracać nabożeństwa?

    Nie lepiej werbować nauczycieli albo kolejarzy?
  • @Pedant 21:41:31
    "Czy tacy zwerbowani będą powtarzać co usłyszeli na spowiedzi, głosić LGBT czy skracać nabożeństwa?"

    Mogą zacząć głosić dziwne kazania,właśnie powtarzać to co usłyszeli na spowiedzi komu trzeba...
  • @Jasiek 22:27:11
    "Mogą zacząć głosić dziwne kazania,właśnie powtarzać to co usłyszeli na spowiedzi komu trzeba..."

    To już prędzej lekarze. Mogą zdradzać tajemnice pacjentów, albo przepisywać dziwne lekarstwa.

    Albo sąsiedzi, mogą podsłuchiwać i sikać na wycieraczki.

    Świat jest pełen zasadzkas.
  • @Jasiek 22:27:11
    Nie znam obrządku prawosławnego. Nie wiem czy tam odbywa się spowiedź i kazania w stylu kk.
  • @Jasiek 19:41:23
    *5
  • @Pedant 22:45:36
    Jednym słowem, uważa Pan, że "werbowanie" kapłanów poprzez przeszkolenie jest zbędne? Proszę pozwolić zauważyć, że "lekarze" i "nauczyciele" to kapłani społeczeństwa świeckiego... a mowa o Prawosławiu? Dalej się nie będę sprzeczał... bo mnie znowu zbanują...
  • @JimA 09:16:53
    " Proszę pozwolić zauważyć, że "lekarze" i "nauczyciele" to kapłani społeczeństwa świeckiego... a mowa o Prawosławiu?"

    W dyskutowanym aspekcie, prawosławie różni się od katolicyzmu w następujących punktach:

    1. Jest zdecentralizowane - nie ma odpowiednika Watykanu czy państwa kościelnego, dzieli się na wiele niezależnych jurysdykcji. Zamiast kasty kapłańskiej żyjącej w celibacie, mają żonatych i dzieciatych księży bardziej powiązanych z parafianami niż z episkopatem. Wierni mają więc znacznie więcej do powiedzenia. Daje to dużą odporność na atak z zewnątrz - gdy bolszewicy ustanowili modernistyczną "Żywą Cerkiew" i wielu duchownych to poparło, wierni opuścili "oficjalne" kościoły i modlili się po domach razem z tymi duchownymi co nie ulegli naciskom.

    2. Prawosławie kładzie nacisk na oddzielenie kościoła od państwa poprzez pozostawienie polityki politykom czyli cesarzowi tego co cesarskie. Z braku potężnej instytucji papiestwa (które w okresie świetności usuwało i mianowało królów), i tak nie jest w stanie tego czynić.

    3. Na skutek punktu 2. prawosławie skupia się na życiu modlitewno-liturgicznym i na ascezie. Życie monastyczne jest wzorcem zaś poglądy polityczne nie odgrywają istotnej roli.

    Co do spowiedzi i kazań. Mają spowiedź, gdzie duchowny spełnia rolę świadka a spowiadający kieruje się swoim sumieniem. Kazania skupiają się zwykle na interpretacji Pisma Świętego (głównie Ewangelii) opartej na tradycji patrystycznej czyli naukach Ojców Kościoła (takich jak Jan Złotousty z początku V wieku).
  • @Pedant 12:12:54
    "Mają spowiedź"

    Tu jest krótkie wideo na temat:

    https://www.youtube.com/watch?v=5QXWuAx16B0
  • @Pedant 12:12:54
    "Daje to dużą odporność na atak z zewnątrz - gdy bolszewicy ustanowili modernistyczną "Żywą Cerkiew" i wielu duchownych to poparło, wierni opuścili "oficjalne" kościoły i modlili się po domach razem z tymi duchownymi co nie ulegli naciskom."- dawało- dopóki Putin nie nawrócił się ... i nie " skupił się na interpretacji Pisma Świętego (głównie Ewangelii), gdzie poglądy polityczne nie odgrywają istotnej roli, grunt żeby nie były sprzeczne, szkodliwe i wrogie wobec Federacji Rosyjskiej". Najlepszym kapłanem tiny jest- nomen omen- Ławrow. A skoro już Pan wyjaśnił meandry rozmów kapłana z wiernymi w Prawosławiu, po co sugerować, że sąsiedzi szpicle byliby w szczerej dyspucie teologicznej lepsi? Byliby?
  • @JimA 12:41:52
    "dopóki Putin nie nawrócił się ... i nie " skupił się na interpretacji Pisma Świętego (głównie Ewangelii)"

    Każdy ma prawo się nawracać i świeczkę postawić. Ale proszę o przykłady jego interpretacji. Ma Pan jakieś, czy tylko próbuje podsrywać?
  • @Pedant 12:53:29
    Nie sprowokujesz mnie "kolego". Jeśli nie rozumie Pan tego co napisałem to już trudno, widać tak musi zostać i zostanie.
  • @JimA 13:03:37
    "Nie sprowokujesz mnie "kolego".

    Ha, ha, ha. Zapytałem się o przykłady, o dowody. A wy potraficie tylko podsrywać, ignorancie.
  • @Pedant 13:08:16
    Tak, niech mnie Pan jeszcze troszkę poobraża, poużywa sobie standardowych inwektyw w swoim narzeczu, a może się uda... może znajdę jakiś argumencik... a może nie. Proszę próbować.
  • @Pedant 21:41:31
    To po co Stalin przejął cerkiew? Duchowieństwo ma duży wpływ na społeczeństwo.
  • @Pedant 12:12:54
    2 to twierdzenie ahistoryczne. Właśnie dla prawosławia typowy był cezaropapizm. I w Bizankcjum i później w Moskwie. Mniejsze odłamy nie były przejmowane bo chodzi o kontrolowanie największych.
  • @Pedant 12:12:54
    Czy aby na pewno to bolszewicy ustanowili Żywą Cerkiew? To był chyba ruch oddolny powstały na przełomie XIX i XX wieku a potem przejęli ją komuniści jako postępową.
    I ideolodzy Żywej Cerkwi (trochę nieprecyzyjne określenie) zaczęli się sprzeciwiac podległości władzy carskiej. Od czasu rozgromienia staroobrzędowców, większość prawosławnych głównego nurtu zgadzała się na podporządkowanie władzy.
    I wielu takich "modernistów" z sympatią odniosło się do rewolucji październikowej. I wtedy zainteresowały się nimi władze bolszewickie
  • @Wican 13:36:33
    "Właśnie dla prawosławia typowy był cezaropapizm. "

    Gdy władca był chrześcijański, prawosławni uznawali go za Pomazańca Bożego. Nie znaczyło to jednak, że mógł ingerować w sprawy wiary. Przykładem była herezja Ikonoklazmu, popieranego przez cesarzy rzymskich. Musieli w końcu ustąpić.

    Podobnie było w zachodniej Europie. Różnica brała się z tego, że od VIII do XIX w środku Italii istniało potężne Państwo Kościelne, które rościło sobie prawo do supremacji nad władzą świecką (patrz spór o inwestuturę, nie ograniczajcie się do Wikipedii). Była to walka między cezaropapizmem i papocezaryzmem, od Reformacji na pólnocy zwyciężył pierwszy (patrz rolę monarchy w Kościele Angielskim) na południu ten drugi chociaż w wersji mocno osłabionej.

    Przypis: "Spór o inwestyturę miał także swoją genezę w pojmowaniu wyższości władzy świeckiej nad duchowną i odwrotnie. Zwierzchnia władza nad światem należała do papieża zgodnie z hasłem : „Bóg przekazał rządy Piotrowi nie tylko nad Kościołem, ale nad całym światem” Według Kościoła jedynym namiestnikiem Boga na ziemi jest papież. Z kolei według władzy świeckiej cesarz jest jedyną osobą godną sprawować władzę, ponieważ jest „Bożym pomazańcem”, w związku z tym wszyscy chrześcijanie w tym papież powinni podlegać cesarzowi. Kiedy na synodzie w Rzymie potępiono tzw. świecką inwestyturę Henryk zdecydowanie się sprzeciwił, podczas zwołanego do Wormacji (1076) synodu biskupów niemieckich podważył legalność wyboru Hildebranda na stanowisko papieża. Za namową cesarze obecni wówczas na synodzie biskupi wypowiedzieli Grzegorzowi VII posłuszeństwo."

    (http://historia.na6.pl/spor_o_inwestyture, cesarz na koniec musiał się ukorzyć i uznać zwierzchnictwo papieża w Canossie)
  • @Wican 13:47:59
    "Czy aby na pewno to bolszewicy ustanowili Żywą Cerkiew? To był chyba ruch oddolny powstały na przełomie XIX i XX wieku a potem przejęli ją komuniści jako postępową. "

    To prawda, korzenie "Żywej Cerkwii" poprzedzały bolszewizm. Bolszewicy uczynili modernistyczną strukturę "oficjalnym" kościołem. Jednak opór wiernych i najazd niemiecki zmusił ich do rezygnacji z tego projektu.
  • @JimA 13:28:19
    "może się uda... może znajdę jakiś argumencik... a może nie"

    Szukajcie. Czekam.
  • @Pedant 14:13:09
    Ale się wystraszyliście towarzyszu... tej interpretacji. No no. Znalazłem mnóstwo, ale że jesteście tacy pewni siebie to sobie sami szukajcie, niczego wam nie będę ułatwiał. Bo nie wystraszyliście się tego, że się nawrócił..., prawda?
  • @JimA 14:29:25
    "Znalazłem mnóstwo, ale że jesteście tacy pewni siebie to sobie sami szukajcie, niczego wam nie będę ułatwiał."

    Zabawni jesteście. "Wiecie ale nie powiecie"
  • @Pedant 13:58:43
    Ty o katolicyzmie, ja o prawosławiu. Był spór o inwestyturę, walka o tzw. dominium mundi. Na zachodzie pojawiła sie podwójna koncepcja. Cesarze też czasami wybierali papieży, jak i inni potężni władcy. Natomiast w prawosławia taka praktyka to norma. W rosyjskim zaczęło sie to od koncepcji trzeciego Rzymu, ale od Piotra nastąpiło połączenie całkowite niemal.
    A papież Canossy nie wykorzystał. I w końcu cesarz triumfował. Cesartso jako siła polityczna i militarna, przetrwała dłużej niż papiestwo. Papiestwo przetrwało jako pewna siła polityczna i ideowa, ale nie militarna.
    A co do prawoslawia rosyjskiego, to ificjalne od wieków jest podporządkowane państwu. Ale pojawili się też w nim tzw. starcy. Część hierarchi zresztą, po cichu ich wspierali.
    Ale od Piotra WIelkiego, to główny nurt cerkwi został podporządkowany władzy.
    Gdy idzie o Bizancjum to tam bywało ostro, ale cesarze zwykle sobie radzili. Nie tylko tyczyło też obrazów, ale również były to spory arian (nie mylić z polskimi) z monofizytami, choćby.
    A chrześcijaństwo całe bylo powiązane z władzą, odkąd zostało uznane za religię państwową.
    Potem w Itali zapanowały ludy germańskie, itd. Ale było niezależne papiestwo. Natomiast w Bizancjum? Zachował się list cesarza Leona do papieża Grzegorza z VIII wieku (numeracji przy tych imionach nie pamiętam), gdy cesarz napisał: "jestem cesarzem i kapłanem",
    Kto na wschodzie zwoływał zwykle synody? A od wielkiej schizmy z XI wieku, to cesarz bizantyjski już panował nad biskupami.
    Wcześniej Justynian brał udział w ustalaniu doktryny kościoła. ZBudowano też wtedy chyba Haghia Sophię. To miała być synteza Królestwa Bożego, cesarstwa i Kościoła.
    Cesarze niemeiccy próbowali się na tym wzorować i stą pewnie Feliks Koneczny uznał Niemcy za przedstawicieli cywilizacji bizantyjskiej
  • @Pedant 14:01:48
    Gdyby nie atak niemiecki, to cerkiew by miała bardzo ciężko. Nie wiadomo czy by przetrwała, poza marginesem marginesu. Może by zostały odłamy w stylu staroobrzędowców?
  • Autor
    z czystym sumieniem postawiłem jedynkę - choć należałaby się piątka w kategorii poziomu tępoty propagandy - czysta neoboszewia
  • @Pedant 14:34:42
    Nie bardziej niż wy, skoro udajecie, że nie wiecie, że trzeba wam powiedzieć. :) to co wszyscy wiedzą.
  • @Wican 14:44:06
    "Gdyby nie atak niemiecki, to cerkiew by miała bardzo ciężko. Nie wiadomo czy by przetrwała, poza marginesem marginesu. "

    Ma Pan rację. Być może Boża Opatrzność odegrała tu rolę.
  • @Wican 14:43:06
    "od Piotra WIelkiego, to główny nurt cerkwi został podporządkowany władzy.
    Gdy idzie o Bizancjum to tam bywało ostro, ale cesarze zwykle sobie radzili. Nie tylko tyczyło też obrazów, ale również były to spory arian (nie mylić z polskimi) z monofizytami, choćby."

    No właśnie cesarze przegrali w sporze o kult obrazów. Co do arian, to Konstantyn Wielki sympatyzował raczej z arianami ale poddał się orzeczeniu specjalistów od dogmatyki ;)

    Tak, Piotr Wielki wzorując się na krajach luterańskich i Anglii w znacznym stopniu podporządkował administrację cerkwii ruskiej monarsze. Jednak w sprawy wiary ani on ani jego następcy się nie wtrącali.

    Tak czy inaczej, do czasów Wielkiej Schizmy w 1054, albo przynajmniej do ogłoszenia króla Franków cesarzem rzymskim przez papieża (800AD po wstąpieniu na tron cesarzewej Ireny) historię Wschodu i Zachodu należy traktować jako jedną.

    Problem inwestytury, to znaczy kto ma mieć supremację, władza świecka czy kościelna jest być może niemożliwy do rozwiązania w społeczeństwie gdzie dominują chrześcijanie. Chrześcijanie przed Konstantynem i Teodozjuszem w tym aspekcie mieli łatwiej, uznawali się za poddanych pogańskiego cesarza, uważając się jednocześnie za obywateli Królewstwa Bożego "nie z tego świata". Być może sekularyzacja i dechrystianizacja Zachodu przywróci stan jaki był na początku.

    Sądzę, że dla wiary jest lepiej gdy duchowni trzymają się z dala od polityki i skupiają na głoszeniu Ewangelii, tak jak to było w pierwszych trzech stuleciach, bo polityka czyli "Pierścień Władzy" korumpuje i odrywa od Chrystusa.
  • @Pedant 15:04:58
    Dlatego Konceczny uznał luterańskich Niemców za "Bizantyjczyków".
    A tradycja Trzeciego Rzymu była i polityczną, i religijną.
    Czasem żałuję, że niw wpadli na to nasi politycy, bo należalo z Kijowa uczynić trzeci Rzym. jako matkę ruskich grodów.
  • @Wican 15:11:28
    "Czasem żałuję, że niw wpadli na to nasi politycy, bo należalo z Kijowa uczynić trzeci Rzym. jako matkę ruskich grodów."

    Zamiast tego postanowili pod wpływem kontrreformacji (Wazowie i Piotr Skarga) zdusić ruskie prawosławie za pomocą Unii Brzeskiej. Potem były jeszcze dymitriady i zaczęły się schody.
  • @Pedant 15:16:59
    ZYgmunt Waza to była porażka. Władysław był rozumniejszy
  • @Pedant 14:34:42
    masz: "Co do spowiedzi i kazań. Mają spowiedź, gdzie duchowny spełnia rolę świadka a spowiadający kieruje się swoim sumieniem. Kazania skupiają się zwykle na interpretacji Pisma Świętego (głównie Ewangelii) opartej na tradycji patrystycznej czyli naukach Ojców Kościoła (takich jak Jan Złotousty z początku V wieku)." :)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930