Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
89 postów 106 komentarzy

MIKSA

Miksa - Przyszłość należy do tych, co mają ideę, wiarę w nią i zdolność poświęcenia - Roman Dmowski

W rocznicę śmierci Dmowskiego

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Roman Dmowski – człowiek, którego wielkość i format zamiast przygasać i zacierać się, to rośnie, bo zdajemy sobie sprawę – zwłaszcza dziś na politycznej pustyni mężów stanu – że była to postać na wskroś wyjątkowa.

Myśl polityczna tego człowieka dotycząca Polski, Europy i świata jest wciąż nad wyraz aktualna i żywa. I choć nie ustrzegł się błędów w ocenie sytuacji czasów sobie współczesnych jak przyszłych (w końcu był tylko człowiekiem), w bogatej jego spuściźnie intelektualnej odnaleźć możemy wskazówki, rady i przesłanie dla Polski A. D. 2017. Chciejmy tylko częściej do nich sięgać i stosować je w codziennym życiu, tak jednostkowym, jak i zbiorowym.
Wielkość Dmowskiego wynikała ze sposobu myślenia, którego mam wrażenie ciągle brakuje Polakom. Dmowski był na wskroś racjonalny – najpierw myślał a dopiero później działał, nie dawał się ponieść emocjom, chwilowemu wzburzeniu czy stereotypom. Wszystko skrzętnie analizował i dopiero wtedy dokonywał osądu. Machać szabelką sugerował dopiero wtedy, kiedy pewni będziemy zwycięstwa, gdyż na własnym przykładzie pokazywał, że i bez niepodległości też da się dla Ojczyzny robić rzeczy wielkie. Umieranie dla Ojczyzny to powinna być ostateczność, dużo więcej można bowiem zdziałać swoją wieloletnią pracą na rzecz jej dobra.

Jakież to dalekie od romantycznych uniesień i tradycji powstańczych, spychających naród w przepaść. Dziś niestety te romantyczne ideały przebijają się dość mocno w retoryce środowisk uważających się się z narodowe i odnoszących się do spuścizny Dmowskiego.
Pan Roman był też człowiekiem mającym mówić otwarcie i wprost o wadach i przywarach swoich rodaków, nie bacząc na to jak to zostanie odebrane. Dlatego on nie ujadał i nie pluł na Niemców i Rosjan, mówiąc jakie to złe narody, bo dokonały zaborów Polski. On wiedział, że to po prostu mechanizm praw dziejowych. Że zabory to efekt naszej słabości przede wszystkim, a nie chciwości sąsiadów – oni tylko skorzystali z nadarzającej się okazji. Rozebrali zgnuśniałą, przeżartą i zdegenerowaną Polskę, która jeszcze sto lat wcześniej była bastionem cywilizacji łacińskiej, spichlerzem Europy, Polskę, która emanowała swoją kulturą, szerokimi horyzontami i imponowała całej Europie.
Dziś jest podobnie – jedne siły upatrują słabości Polski w zbyt słabej uległości wobec tandemu Bruksela-Berlin, a inni wszędzie dopatrują się rosyjskiej agentury, na którą jedynym panaceum ma być jeszcze głębsza wasalizacja Polski względem suwerena zza Wielkiej Wody. Nie ma myślenia o Polsce jako o niezależnym bycie, który dzięki swojej mądrości i położeniu między Wschodem a Zachodem czerpie z tego tytułu naturalne profity. Polski, która znów emanuje i promieniuje na sąsiednie narody lub resztki tych narodów swoją mądrością, pragmatyzmem, gospodarnością.


W „Świecie powojennym i Polsce” Dmowski przestrzegał przed śmiertelnym zagrożeniem dla Polski, jakim będzie sojusz Niemiec z Ukrainą. O skutkach takiego sojuszu mogliśmy się przekonać już kilka lat po śmierci Dmowskiego. Dziś powtórka z tego sojuszu może mieć dla nas również bardzo przykre skutki. Banderowska Ukraina z wielkim sentymentem wspomina stare dobre czasy, kiedy wspólnie z Niemcami dokonywali czyszczenia terenu z Polaków, Czechów, Ormian, czy Rosjan. W tej samej publikacji Dmowski zafascynowany Azją zwracał uwagę niczym prorok na to, że przyszłość należy do takich państw jak Japonia czy Chiny. On, błyskotliwy obserwator, znawca historii i autor dogłębnych analiz wiedział, że potencjał, struktura i sposób myślenia tych starych azjatyckich narodów wcześniej czy później będzie predestynowała je do grona głównych graczy światowych. Dziś romantyczni durnie u władzy próbują za wszelką cenę storpedować możliwość realizacji wielkiego chińskiego przedsięwzięcia, w którym Chińczycy wyznaczyli Polsce szczególną rolę, oni mieliby być początkiem a my końcem nowego Jedwabnego Szlaku. Paradoksalnie to oni dostrzegają to, czego dostrzec rządzący Polską od ćwierćwiecza nie chcą, a mianowicie że geopolityczne położenie Polski niesie ze sobą tyle samo zagrożeń ile szans – wszystko zależy od tego, co my sami z naszym położeniem zrobimy. Tak myślał Dmowski, a jak myślimy dziś my?


http://prawy.pl/43755-w-rocznice-smierci-dmowskiego/#comment-66266

KOMENTARZE

  • WPS
    Kolejna rocznica śmierci współzałożyciela Narodowej Demokracji, czołowego ideologa polskiego nacjonalizmu, jest okazją do przypomnienia wywiadu jakiego udzielił w 1907r. rosyjskiej gazecie Riecz.

    ____________________________

    Wywiad z 1907 roku z Romanem Dmowskim – który dla dobra naszej Ojczyzny potrafił razem z Marszałkiem Piłsudskim wspólnie działać. Polecam przede wszystkim ogłupionym zwolennikom najmłodszej partyjki.

    Mało znany wywiad, jakiego Roman Dmowski udzielił rosyjskiej gazecie Riecz w 1907 r., ściślej – dziennikarzowi A. Wergieżskiemu, najpewniej w przerwie w obradach Dumy. Pisownia i składnia oryginalne.

    Wywiad został opublikowany w łódzkiej gazecie Rozwój, sympatyzującej z Narodową Demokracją. Rozwój prawdopodobnie przedrukował ten wywiad z Gazety Polskiej (wówczas narodowej) nr 112 z 25 kwietnia 1907 r. Nie można także wykluczyć, że jest to opracowanie własne Rozwoju, gdyż nigdzie w tekście nie ma powołania na GP. Nie wiadomo w czyim on jest tłumaczeniu. Chodzi o kwietniową sesję Dumy, podczas której Dmowski występował z przemówieniem w sprawie rolnej.

    Wywiad jest niezwykle interesujący, gdyż Dmowski niemal w telegraficznym skrócie przedstawia w nim program polityczny Endecji w jego ówczesnym kształcie. Z tego powodu może i powinien stać się jednym z przyczynków do dyskusji (i wniosków) o programie ND w ogólności, zwłaszcza jego ewolucji na przestrzeni dziejów, a także do dyskusji o poglądach samego Dmowskiego.

    ROZWÓJ. – Nr 100, czwartek, dnia 9 maja 1907 r.

    Prasa rosyjska.

    Ten sam numer „Rieczi”, który w artykule wstępnym występuje przeciwko projektowi autonomicznemu Koła Polskiego, podaje w odcinku rozmowę swego spółpracownika, A. Wergieżskiego z Romanem Dmowskim. Stwierdziwszy fakt ogromnej przewagi politycznej stronnictwa demokratyczno-narodowego w Królestwie i zwartość Koła Polskiego, którego każdy krok ma na widoku jeden cel – autonomię, autor przytacza następujące wyjaśnienie tego zjawiska ze strony Dmowskiego:

    – Siła nasza leży nietylko w dążeniach do autonomii. Jesteśmy silni naszym demokratyzmem. Wy, rosyanie, uważacie nas za nacyonalistów i szlachciców. Jesteście w błędzie… Rosyanie pogardzają tradycyą, uważają ją za przesąd A ja uważam, że w niej leży podstawa kultury. Wszak nawet nasz nacyonalizm jest dla was niezrozumiały. Sądzicie, że nasza narodowość jest czemś w rodzaju szowinizmu francuskiego. Jest to zupełnie błędne. Bronimy całości kultury polskiej, poczytując to za obowiązek każdego cywilizowanego narodu. W przeciwnym razie zatraca on swoją flzyonomię, rozpływa się jest skazany na śmierć polityczną.

    – Ale pan mówił o waszym demokratyzmie?

    – Tak jest, naturalnie – potwierdza Dmowski. – Mówili nam przedtem, że autonomia i interesy narodowe są sprawą szlachecką, pańską a nie ludową. I postanowiliśmy dowieść, że jest ona również potrzebna włościaninowi jak i mnie. Szukaliśmy pierwiastków moralnej jedności i znaleźliśmy je w idei narodowej. Idea zaś nasza narodowa na tem polega, żeby ugruntować przyszłość Polski na ludzie. Z tego względu interesom ludu – klasy włościańskiej i robotniczej – dajemy pierwsze miejsce w naszym programie.

    Zaznaczywszy w tem miejscu „z właściwą prawdziwemu politykowi oględnością i bystrością”, że przemawia jako działacz partyjny, a nie jako przewodniczący Koła, skreślił obraz początków ruchu narodowo-demokratycznego i tak mówił dalej;

    – Niech pan nie sądzi, żeśmy szli do ludu z oderwanemi teoryami. Nie, postanowiliśmy, że trzeba nauczyć włościanina walki o prawo, a w tym celu należy mu zaraz, w warunkach rzeczywistości, wskazać pierwszy etap walki. I wskazaliśmy mu na to, co najbliżej i najsilniej porusza jego interesy – samorząd gminny. Już według ustaw niewiele on wart, ale nawet te nieliczne prawa, które są objęte ustawą, administracya uporczywie i bezprawnie okrawywała. Nauczyliśmy włościan przychodzić do gminy z rządową ustawą pod pachą i punkt za punktem bronić samych siebie. W ten sposób pojęcia prawne ugruntowały się w najciemniejszych zakątkach kraju. Żądanie języka polskiego w procedurze gminnej, które przed dwoma laty zostały podniesione w całej Polsce, dowiodły już, do jakiego stopnia włościaństwo nasze jest w stanie występować jednomyślnie. Oto gdzieśmy założyli podstawy naszej autonomii. Teraz rządowi nie pozostaje tylko albo ją dać, albo utrzymać Królestwo wiecznie w stanie wojennym. Środka niema.
    – Oczywiście – potwierdził ze spokojem Dmowski.

    – Ależ to argument filologiczny a nie polityczny, – wyrwało mi się pomimowoli. Zresztą przepraszam, nie chcę dyskutować. Jakże więc określacie wasz stosunek do żydów?

    – Nijak, stanowczo nijak – z jakąś niespodziewaną naiwnością oświadczył Dmowski – Jeżeli żyd idzie z nami, jeżeli nie walczy z narodowemi dążeniami, uważamy go za swego. Jeżeli nie, walczymy z nim. Naturalnie, nie przy pomocy praw wyjątkowych. Stoimy mocno na gruncie równouprawnienia. Ale cóż, przy wyborach nie przyjęli naszej platformy, nie puściliśmy ich więc do Dumy. Żydzi zawładnęli u nas całym handlem, włościanie zakładają u nas koeperatywy. Nie dla tego, ażeby wyprzeć żydów, ale poprostu z tej przyczyny, że jest to korzystne i potrzebne ze względów gospodarczych. A tymczasem żydzi podnoszą hałas, uważając tę robotę za przejaw antysemityzmu. I takich przykładów jest mnóstwo.

    – A wasz klerykalizm? Przecież polak nosił na sobie silne piętno wpływów kościelnych.

    – Co znaczy wpływów? Jesteśmy przeciwnikami zależności polityki od Kościoła i uważamy, że w programach politycznych niema miejsca na kwestye religijne. Nie do nas, działaczów partyjnych, należy pytać się każdego, jakie są jego przekonania religijne. Ale jeżeli stronnictwo opiera się o głęboko wierzący lud, nie może ono nie zwracać się z szacunkiem do jego wiary, nie patrząc na to, że wśród kierowników mogą się znaleźć ludzie niezupełnie wierzący. W Polsce Kościół długo podlegał prześladowaniom, jako część składowa życia narodowego. Czyż może polityka narodowa nie bronić go, jako instytucyi narodowej? To właśnie jest zawarte w naszym programie. Niech duchowieństwo pracuje razem z nami, ale jako równi nam, jako obywatele. Nie przyznajemy mu roli przodującej. Przeprowadzamy wyraźną granicę między życiem politycznem i kościelnem; duchowieństwu pozostawiamy kierownictwo tylko w tem ostatniem. Stąd znaczna część duchowieństwa, zwłaszcza wyższego, jest przeciwna. W ostatnich czasach zaznacza się to dość wyraźnie.

    – Jest jeszcze jedna wielka kwestya, w której nie zgadzacie się z postępowemi partyami rosyjskiemi – to ziemia…

    Dmowski, przy całej swojej rezerwie, niecierpliwie wzruszył ramionami.

    – Po co mamy się zgadzać? Musimy ją rozwiązać sami, w swym autonomicznym Sejmie. Mamy przecie zupełnie inne warunki użytkowania ziemi, niż u was. Wspólnoty gminy nie znamy. Wielkie posiadłości stopniowo i dość szybko przechodzą w ręce włościan. Bezrolni nawet jadą do Ameryki, po paru latach powracają z pieniędzmi i kupują kawałek ziemi. Włościanin nasz domaga się tylko swobody organizacyi oświaty i kredytu. Całej reszty spodziewa się tylko od siebie, od swej pracy i energii. Potrzebuje on ziemi i my żądamy jej dla niego, ale wobec ogromnej gęstości zaludnienia w naszym kraju, nie można nawet marzyć o tem, ażeby wszystkich zaopatrzyć w ziemię. Z tego względu kwestya rolna jest u nas bardzo skomplikowana i rozwiązanie jej iść może tylko w parze z szerokiemi reformami społecznemi wogóle. Poczucie własności wogóle, a ziemi w szczególności, jest u nas nader silne. Czy wie pan, że jedynym czynnikiem, który mógłby wywołać prawdziwe powstanie w Polsce, to zaprowadzenie rezerwy ziemi?

    Dzwonek przewodniczącego Dumy przerwał rozmowę. Dmowski rzucil na pożegnanie:

    – Jedno z prawideł naszej polityki, jedno z najgłówniejszych głosi: należy nietylko walczyć, ale i pracować dla wolności. Jest to jedyny sposób i ugruntowania swobód i nadania im charakteru kulturalnego. A dla nas interesy kultury, w danym wypadku kultury polskiej, stoją ponad wszystkiem.



    PAZIEM / 9 MAJ 2012ZA: HTTP://CIRILLA.NOWYEKRAN.PL/POST/61632,WAM-KURY-PROWADZAC-SZCZAC-A-NIE-POLITYKE-ROBIC

    za:https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/01/03/2-stycznia-1939r-zmarl-roman-dmowski/


    https://www.youtube.com/watch?v=-3aJOAYtCVI
  • @stanislav 14:43:43
    Dziękuję za ten publikację tego cennego materiału, obiecuję sobie że znajdę trochę czasu w tym roku i zacznę upubliczniać obszerne fragmenty tej mniej znanej publicystki Dmowskiego bo my niemal wszyscy ciągle tak mało jesteśmy zorientowani w tej jego przebogatej spuściźnie. tym cenniejsze wydaje się własnie publikowanie takich perełek jak ta tu wrzucona przez Pana.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031