Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
89 postów 106 komentarzy

MIKSA

Miksa - Przyszłość należy do tych, co mają ideę, wiarę w nią i zdolność poświęcenia - Roman Dmowski

Czy rosyjska armia jest gotowa na wojnę ?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przy okazji gorącej sytuacji na wschodzie Ukrainy i rzekomym rosyjskim zagrożeniu dla wolnego i demokratycznego świata padają sprzeczne informacje na temat rzeczywistej siły rosyjskiej armii i techniki wojskowej którą ta armia dysponuje.

 I tu zazwyczaj dochodzi do starcia dwóch skrajnie odmiennych koncepcji. Pierwsza z nich głosi, że rosyjska armia to kolos na glinianych nogach uzbrojona w przestarzały sprzęt nie, dorównujący wyposażeniu armii amerykańskiej i druga, która mówi że Rosja zbroi się po zęby bo ma zakusy imperialne. Najpierw zajmie Ukrainę późnej kraje nadbałtyckie a następnie Polskę. Nim przejdę do analizy stanu rosyjskiej armii już na wstępie zaznaczę, że wg mnie Rosja nie dąży ani do podboju Ukrainy, ani państw bałtyckich ani Polski. Rosja ma dużo poważniejsze problemy na swojej azjatyckiej granicy niż na granicy europejskiej. Nie dysponuje poza tym aktualnie odpowiednim potencjałem wojskowym do prowadzenia wojny z USA, wspartymi przez Wielką Brytanię czy Polskę bo chyba tak naprawdę tylko na wsparcie tych dwóch państw z całego NATO mógłby liczyć nasz Wielki Brat.

Zwolennicy teorii o miałkości i bylejakości rosyjskiej armii dla poparcia swojej tezy przywołują udział armii rosyjskiej w dwóch wojnach czeczeńskich. Wrzucanie obu rozdziałów konfliktu rosyjskiego- czeczeńskiego do jednego worka z punktu widzenia militarnego jest jednak nieporozumieniem. Pierwszy konflikt, zwłaszcza początkowa jego faza, to rzeczywiście kompromitacja armii rosyjskiej a ściślej doktryny prowadzenia wojny. Doktrynę rodem z okresu zimnej wojny kiedy to pancerne zagony armii radzieckiej miały dokonywać potężnych wyłomów na linii frontu miała się nijak do prowadzenia konfliktu asymetrycznego prowadzonego na Kaukazie. Dowództwo rosyjskie  atakujące Grozny przy pomocy sił pancernych liczyło chyba bardziej na efekt psychologiczny tego ataku nie biorąc pod uwagę faktu, że przychodzi im walczyć z przeciwnikiem zmotywowanym  o wysokim morale gotowym oddać życie zarówno z pobudek patriotycznych jak i religijnych. Efektem użycia wojsk pancernych bez dostatecznego wsparcia piechoty a przede wszystkim rozpoznania doprowadził do jednej z większych porażek w historii rosyjskiej wojskowości.

II wojna czeczeńska, której początek datuje się na rok 1999 pokazała, iż armia rosyjska potrafi wyciągać wnioski ze swoich porażek. Szturm Groznego w grudniu 1999 wykazał dobrą współpracę wywiadu, kontrwywiadu, wykorzystanie wszystkich atutów którymi dysponowała armia rosyjska w tego typu konflikcie symbolem walk nie był tak jak w poprzedniej bitwie o stolicę Czeczenii rozbity rosyjski czołg tylko SWD - Karabin Wyborowy Dragunowa, którym posługiwali się strzelcy wyborowi obu stron konfliktu. Oczywiście bolączką i słabością tego konfliktu był fakt, iż Rosjanie do walk musieli wykorzystywać swoje elitarne formacje takie jak wojska powietrzno- desantowe, desantowo-szturmowe czy piechotę morską, której przyszło walczyć nawet w górach. Tylko one bowiem wyposażone były w odpowiedni sprzęt, odpowiednio wyposażone i zaopatrzone oraz posiadające odpowiednie morale do prowadzenia wojny z takim przeciwnikiem, który w opinii wielu Rosjan nie zagrażał bezpośrednio Moskwie czy Petersburgowi. Z drugiej strony świat Zachodu karmiony był obrazami biednych Czeczenów wyposażonych jedynie w Kałasze zmagających się w sile kilkuset z imperium rosyjskim wyposażonym w czołgi i samoloty. Rzeczywistość była zgoła inna wyposażenie osobiste bojowników czeczeńskich było często lepsze niż żołnierzy rosyjskich. Czeczeni mogli liczyć na wsparcie płynące ze strony  Arabii Saudyjskiej, państw islamskich i islamskich organizacji terrostycznych. Było to wsparcie zarówno militarne, finansowe jak w postaci setek bojowników islamskich z całego świata. Zasługi w walkach z Rosjanami mięli tam również Ukraińcy  zasilający oddziały ochotnicze odnoszące się do spuścizny OUN-UPA.

Konflikt gruzińsko – rosyjski z 2008 roku zaprezentował nam rosyjską armię w połowie drogi między i jej stanem i prezencją z okresu wojen czeczeńskich i tego co mogliśmy oglądać w trakcie przejmowania przez Rosję Krymu.  Konflikt ten pokazał już znaczne lepsze przygotowanie Rosjan do prowadzenia konfliktów. Wywiad, kontrwywiad, logistyka, wyposażenie, doktryna  stały na zdecydowanie wyższym poziomie. Rosjanie byli już wtedy na etapie przeformowywania się z systemu dywizyjnego na system brygadowy bardziej wydajny i lepiej sprawdzający się w konfliktach asymetrycznych. Oczywiście przewaga pod względem ilości zaangażowanego wojska oraz techniki               (lotnictwo i broń pancerna) była po stronie rosyjskiej niemniej warto pamiętać, że Gruzja jak na tak małe państwo o skromnym budżecie była bardzo dobrze wyposażona w sprzęt produkcji amerykańskiej, izraelskiej, ukraińskiej i polskiej. Co ciekawe już wtedy armia gruzińska była wyposażona była w drony, które padły łupem rosyjskich myśliwców. Poza tym armia gruzińska a zwłaszcza jej oddziały specjalne wykazały się wysokim morale.

Największą wpadką strony rosyjskiej w tym konflikcie była zasadzka zorganizowana przez gruziński specnanz. Celem zasadzki okazał się sztab 58 Armii. Doszło do sytuacji w której generał Anatolij Chrulew brał czynny udział w walkach z Gruzinami odnosząc rany. Rosjanom udało się wydostać z zasadzki kosztem licznych strat wśród żołnierzy i oficerów. Skala zaangażowania rosyjskiego dała do myślenia analitykom i służbom specjalnym państw NATO, Chin czy Japonii. Był to początek formowania się rosyjskich sił zbrojnych w ujęciu i kształcie, jaki ma zapewnić według słów rosyjskich polityków, należne miejsce Rosji na geopolitycznej mapie świata.

I wreszcie stan rosyjska armia dziś a ściślej  w momencie zajęcia przez nią Krymu w okresie przed referendalnym. Słynne już zielone ludzki zaskoczyły ekspertów wojskowości nie tyle samą swoją obecności ą na Półwyspie Krymskim co nowoczesnym umundurowaniem  i wyposażeniem. Zarówno w czasach ZSRR jak lat dziewięćdziesiątych nikt nie zastanawiał się za bardzo nad co dziennymi wygodami radzieckiego czy rosyjskiego żołnierza. Mundury były toporne i siermiężne, symbolem armii były onuce a i racje żywnościowe pozostawiały wiele do życzenia. Teraz się to zmienia umundurowanie, wyposażenie oraz jadłospis przypominają standardy NATO. Faktem jest, iż zielone ludzki to byli żołnierze rosyjskiej piechoty morskiej, formacji elitarnej i trudno powiedzieć w jakim stopniu takie umundurowanie i wyposażenie jest już na stanie całej armii a nie tylko jej elitarnych formacji.

Kolejna kwestia to pobór w rosyjskiej armii. Rosjanie, którzy są aktualnie w zdecydowanej mniejszości państw europejskich w których obowiązuje powszechny pobór do wojska, dostrzegają potrzebę uzawodowienia swojej armii. Wynika to z dwóch zasadniczych faktów, którymi są demografia i nowoczesne technologie wykorzystywane przez wojsko wymagające fachowców, których wśród poborowych brak. Na skutek niżu demograficznego  spadła drastycznie liczba poborowych. Stan zdrowotny i  kondycja fizyczna rosyjskiej młodzieży jest bardzo kiepski. W każdym kolejnym roczniku spada liczba młodych poborowych, którzy nadają się do odbywania służby wojskowej. Poza kiepską kondycją fizyczną młodych ludzi którzy porzucili grę w piłkę nożną na rzecz komputera, plagą jest narkomania i alkoholizm. Kolejna słabość rosyjskiej armii to nie rozwiązany problem fali na skutek, którego dochodzi samobójstw i okaleczeń, które idą w tysiące. Co ciekawe i szczególnie niebezpieczne dla rosyjskiej armii  tamtejsza tzw. „fala” ma nie tylko  podłoże dotyczące stażu czy stopnia wojskowego ale dotyczy również kwestii narodowościowych. Na skutek stale wzrastającego odsetka żołnierzy narodowości nie rosyjskiej dochodzi do sytuacji w których zwłaszcza w jednostkach na wschodzie i południu Rosji prześladowani są żołnierze narodowości rosyjskiej, którzy stanowią mniejszość w tamtejszych jednostkach wojskowych. To bezwątpienia istotny czynnik osłabiający morale i spójność armii.

Pozytywne rozwiązania wprowadzili Rosjanie w obszarze szkolnictwa wojskowego, które stoi na bardzo wysokim poziomie. Oprócz szkół oficerskich z powodzeniem realizuje się w Rosji program szkół kadetów w których kształci się dzieci i młodzież od 12 roku życia przygotowując ich do służby wojskowej. Duży nacisk kładzie się w nich na wychowanie patriotyczne i etos czasów carskich. Takie szkoły są również szansą dla trudnej  i zdemoralizowanej młodzieży na odnalezienie się w społeczeństwie.

Siłą i chlubą rosyjskiej armii są wojska powietrzno-desantowe (VDV vozduszno-desandtnyje vojska), desantowo- szturmowe oraz piechota morska. Rosjanie korzystają z bogatego doświadczenia w dziedzinie rozwoju wojsk powietrzno desantowych z czasów ZSRR. Żaden inny kraj nie rozwinął tak szerokiej  doktryny zastosowania tej formacji wojskowej. Armia Radziecka jako pierwsza zaczęła wspierać zrzuty spadochronowe żołnierzy zrzutami wspierającego ich sprzętu w postaci transporterów opancerzonych  czy bojowych wozów piechoty. Dlatego siła uderzeniowa rosyjskich wojsk powietrzno-desantowych nie ma sobie równych i dziś, a sama formacja jest najliczniejszą spośród występujących we wszystkich armiach  świata. Szacuje się że Rosjanie dysponują ponad 30 tysiącami żołnierzy wojsk powietrzno desantowych. Na wysokim poziomie jest również piechota morska stan reszty formacji jest na bardzo różnym poziomie właściwe stan każdej dywizji należałoby rozpatrywać indywidualnie.

Co do wyposażenia rosyjskiej armii to trudno jednoznacznie określić jego stan i jakość ze względu na to, iż armia ta wykorzystuje z jednej strony najnowocześniejsze nowatorskie rozwiązania do których nie mają dostępu armie innych państw świata jak i mnóstwo przestarzałego sprzętu rodem z czasów ZSRR.

Podkreśla się często, iż armia rosyjska jest posiadaczem największej ilości czołgów w liczbie ponad dwudziestu tysięcy. Wynika to z faktu, iż Rosjanie postanowili nie złomować starszych generacji swoich czołgów tylko w ewentualnych konfliktach zbrojnych wykorzystywać  je jako baterie artylerii. Aktualnie więcej najnowocześniejszych czołgów rosyjskich jest na stanie armii indyjskiej niż rosyjskiej.

Atutem rosyjskich czołgów jest ich serwisowanie, mobilność, mniejsze zużycie paliwa niż czołgi podstawowe czołgi NATO oraz o jedną trzecią mniejsza masa umożliwiająca łatwiejsze i szybsze pokonywanie przeszkód wodnych.

Rosjanie na dużą skalę rozpoczęli program modernizacji swojej marynarki wojennej program jest na tyle rozbudowany, iż brakło Rosjanom miejsca na budowę okrętów desantowych dlatego zlecili ich budowę Francuzom. Upłynie jednak dobrych kilka lat kiedy rosyjska marynarka będzie w pełni zabezpieczać  granicę morską i zabezpieczać rosyjskie wpływy w świecie. W tej chwili największa wartość przedstawiają okręty podwodne wyposażone w pocisk balistyczny Buława. W 2013 roku wszedł do użytku okręt podwodny projektu 955 Jurij Dołgoruki  wyposażony właśnie w Buławę.

Największą bolączką rosyjskiej armii jest w tej chwili stan jej lotnictwa. Owszem Rosjanie posiadają świetne myśliwce. Dobiegające końca koncepcje budowy nowoczesnego myśliwca nie ustępującego pola najnowocześniejszym rozwiązaniom amerykańskim czy europejskim. Niemniej problem jest ich w tej chwili nie wystarczająca ilość. Rosjanie obserwując amerykańskie interwencje w świecie, na przestrzeni dwóch ostatnich dekad dostrzegli, iż to właśnie przewaga w powietrzu jest kluczem do sukcesu na polu walki. Posiadając tę przewagę jest się panem sytuacji. Rosja potrzebuje  co najmniej 500 dodatkowych myśliwców w tym myśliwców przechwytujących. Dopiero taki wskaźnik nasycenia pozwoli czuć się Rosji w miarę swobodnie. Znaczne braki występują również w wyposażeniu w śmigłowce zarówno te transportowe jak i te typowo bojowe. Śmigłowiec Mi-24 nazywany latającym czołgiem lata swojej świetności ma już za sobą a nowocześniejsze konstrukcje choć już  zostały wprowadzone to na nie wystarczającą skalę.

Mocną stroną armii rosyjskiej są jej  zestawy obrony przeciwlotniczej takie jak BUK czy jeszcze doskonalszy i ciągle modernizowany Pancyr posiadający na wyposażeniu zarówno armaty jak i rakiety. Zestawy te chce nabyć od Rosjan wiele państw świata i za bardzo groźną broń uważają je zarówno eksperci amerykańscy czy izraelscy. Klasę samą dla siebie stanowią rakietowe pociski balistyczne Topol-M bardzo precyzyjna i groźna broń w  której Rosjanie mają przewagę nad amerykanami. Postrach wśród przeciwników  wzbudzać mogą wyrzutnie artylerii rakietowej Uragan i Smiercz posiadające  siłę  ognia, przy której Katiusze siejące postrach podczas II wojny światowej wydają się dziecięcą zabawką.

Co do liczby głowic z bronią jądrową  więcej posiadają ich Rosjanie niż Amerykanie z tym że USA ma ich więcej na okrętach podwodnych natomiast Rosjanie posiadają więcej w silosach. Te na okrętach oczywiście trudniej zlokalizować i wyeliminować wiec tu obie strony dysponują podobnym potencjałem.

Ponadto Rosjanie prowadzą prace nad wprowadzeniem nowych typów broni strzeleckiej w tym karabinów wyborowych kilku typów, ręcznych zestawów broni przeciw pancernej i przeciwlotniczej (systematycznie rośnie jej rola i znaczenie w konfliktach zwłaszcza asymetrycznych) , samochodów ciężarowych, terenowych, transporterów opancerzonych, bojowych wozów piechoty, min służących  zwalczaniu śmigłowców.

To oczywiście jedynie mocno pobieżna analiza stanu rosyjskiej armii, z której wynika, iż faktycznie potencjał armii rosyjskiej jest mocno rozwojowy jednak na tym etapie Rosja nie jest gotowa na prowadzenie zwycięskiej wojny ani z USA czy Chinami. Owszem posiada potencjał, który wzbudza szacunek ale aktualnie daleki jest od ideału. Według mnie jeśli wszystko będzie przebiegać planowo Rosja osiągnie poziom do jakiego dąży najwcześniej za 7- 10 lat. Paradoksalnie to właśnie teraz jest lepszy czas dla rozwoju rosyjskiego innowacyjnego sektora zbrojeniowego a nie w czasach ZSRR ponieważ wtedy władze wolały często kopiować pomysły Zachodu niż zgadzać się na realizację nowatorskich rozwiązań własnych konstruktorów. Dziś takiej bariery już nie ma więc, ci którzy mają lekceważący stosunek do wojskowej rosyjskiej myśli technicznej mogą się mocno zdziwić.

Co może popsuć bądź zaszkodzić rosyjskim planom modernizacji armii? Na pewno kryzys gospodarczy, znaczące spadki cen surowców naturalnych, obalenie w Rosji Putina i wstawienie w to miejsce kogoś pokroju Jelcyna albo Komorowskiego i wreszcie demografia, która wg mnie będzie największym problemem i bolączką rosyjskiej armii w najbliższej dekadzie.

Arkadiusz Miksa

KOMENTARZE

  • Super!
    Dzięki za wpis - kiedyś prof. Nathanel zrobił podobny, również ciekawy. A ja tak od siebie to nikomu poza zatwardziałymi polszewikami nie życzę stanąć naprzeciwko ruskiej armii. Mogłoby by nie być za ciekawie z takim delikwentem. Tych, którzy nie doceniają ruskiej armii i napuszczają Polskę na Rosję podejrzewam natomiast o agenturalność i chęć wykrwawienia Polaków, żeby zrobić miejsce dla innych.... ot, i cała polityka.
    Ukłony i 5*
  • @komisarz 19:02:11
    Wniosek w filmów jest taki, że lepiej nie wkór....ć ruskich.
  • @fretka 19:56:48
    Ach, Fretko! Nie cierpię linków - jakoś zmusiłem się do obejrzenia, bo nie lubię patrzeć na ruskich sołdatów i amerykańskich też nie, a wymianę poglądów przy pomocy pisania uważam za dalece doskonalszą. To ostatnio w ogóle jakaś dziwna tendencja, żeby wstawiać linki bez własnego słowa komentarza, przemyśleń itp. Ale i tak dziękuję.
    Ukłony
  • @oleg 23:30:00
    "To już jest nowy rodzaj wojny i nowe rodzaje broni będą w niej testowane."

    Coby tylko na Polskę nic nie spadło - a banksterzy, planujący NWO i inne podobne kreatury mogą jechać na "wycieczkę": lasy, jeziora, Kołyma.... dla zdrowotności ;-/// powietrze świeże i zarazków mniej.
  • victor
    Ruscy co potrafia pokazali w Gruzji...A moga niewiele, jakolwiek od Gruzji nie minelo tak duzo czasu...Ale w tym czasie NATO i USA szkolilo i doradzalo Ruskim...
  • @fretka 20:16:08
    Faktycznie Gruzini militarnie to cieniasi, ciensi od ruskich...Ale juz szwankowanie lacznosci czy masowa niewydolnosc ciezkiego wojskowego sprzetu ruskiego - to nie wina Gruzinow juz...

    ...pozatym ten ostrzal przez ruskich cywilow i ich domow, a nawet zbombardowanie zrodel slynnej gruzinskiej wody - swiadczy o kacapach dobitnie...
  • @partyzant 20:49:20
    Jak ja lubie - taka argumentacje swojska...Gdzie sie nie wejdzie to, to samo...Tak jak u ruskich tutaj , tak tez u -prawdziwych polakow-.

    ...)))
  • @fretka 20:58:06
    Ruski oprocz tego, ze nie mieli miedzy soba lacznosci, to do tego jak zawsze (za sovietow tez)...Ostrzeliwali z ciezkich pociskow - cywilow i ich domy...Co tu do zrozumienia @fredka?

    ...No chyba, ze jest sie kacapem.
  • @fretka 21:35:35
    Fredka podziwam Twa wyobraznie...)))

    Ale wolisz zajmowac sie polityka - niczym jak jakas wanda wasilewska



    ( A wyobraz sobie, ze to u Amerykanow szwankuje lacznosc - no tanczylibyscie z radochy chochola...))) )

    BTW
    raczej czas zajac sie sprawami polskimi i wykorzystac te piec miniut gdy wielcy tego swiata sa zajeci Ukraina...I obalic system, obalic magdalenke i pognac te wszyskie mordy - molestujace co dnia juz cwierc wieku...
  • Czy USA (NATO) zaatakują Rosję?
    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2015/02/01/zydo-rezimy-zachodu-kontra-rosja/

    =========================================================

    Mój komentarz :

    Odpowiedź na to można znaleźć bacznie śledząc minioną historię, w tym historie II wojny światowej jak również niektóre wydarzenia z tej wojny min. operację ardeńską , od której tj. 29 stycznia 2045 r. do chwili obecnej minęło równo 70 lat. Na zachodzie o tej rocznicy się nic nie mówi. Dlaczego ?

    Zimą 1944-45 faszystowskie Niemcy postanowiły rozprawić się z Zachodnim frontem : nanieść uderzenie silami 25 dywizji poprzez Ardeny na Antwerpię, rozgromić anglo-amerykańskie wojska w Belgii i Holandii i uwolnić siły Wermachtu do działań przeciwko ZSRR.

    Uderzenie nastąpiło 16 grudnia 1944 r. Niemcy z marszu przerwali front anglo-amerykański na szerokości 80 kilometrów. Cztery dywizje armii USA nie wytrzymały uderzenia i w panice wycofały się. 30 000 amerykańskich żołnierzy i oficerów dostało się do niemieckiej niewoli.

    I wtedy Anglosasi poprosili o pomoc Rosję, o czym się nigdzie nie pisze , chociaż powinno . 6 stycznia 1945 r. brytyjski premier Churchill zwrócił się do Stalina słowami : ” ja będę bardzo wdzięczny , jeśli Wy możecie powiedzieć mi , czy możemy liczyć na Wasze mocne uderzenie na froncie Wisły lub gdzie indziej w ciągu stycznia 1945 r” prosił Churchill w piśmie.

    I Stalin nie opuścił sojuszników 12 stycznia 1945 r. Czerwona Armia przeszła do ataku na szerokim froncie od bałtyckiego morza do Karpat
    Głównodowodzący niemieckiej armii na zachodzie generał – feldmarszałek
    Rundšeude był zmuszony wycofać z Zachodniego frontu 6 czołgową armię SS, a dodatkowo jeszcze 16 dywizji i przegrupować je na wschodni front . Dzięki temu Anglosasi zaczęli osiągać na Zachodnim froncie powodzenie. Naturalnie o tym się nie pamięta ! Anglosasi mają krótką i wybiórczą pamięć – pamiętają jedynie o tym co im jest na rękę !

    źródło : http://svpressa.ru/war21/article/111201/

    Syjonistyczni imperatorzy i ich ideolodzy / min. Zbigniew Brzeziński / w pewnym momencie zdali sobie sprawę, iż Rosji nie da się pokonać w bezpośredniej walce stąd kolejne ich projekty : plan Allena Dullesa Allen /szef CIA 1953 – 61/ oraz tzw. projekt harwardzki i tzw. projekt houstoński zmierzający do rozwalenia Rosji od wewnątrz i na zewnątrz poprzez wojnę informacyjną /dywersje ideologiczną/.

    źródło : https://prawda2.info/viewtopic.php?t=23135
  • @detektywmjarzynski 22:23:24
    Dzięki Bogu, a także dzięki śp. generałowi Konstantemu Pietrowowi - twórcy Koncepcji Bezpieczeństwa / К.О.Б /, ale również dzięki prezydentowi Władymirowi Putinowi , Rosjanie osiągnęli w krótkim czasie niesamowity postęp w zakresie prowadzenia współczesnej wojny informacyjnej /dywersji ideologicznej/ , co obecnie widzimy na każdym kroku . Zachód cały czas szczeka , a Rosja tylko czasami ugryzie, ale wówczas do bólu /Krym/.
  • @komisarz 19:02:11
    Po obejrzeniu tylko tych dwu filmów, a jest ich cała masa, można wyciągnąć jedyny wniosek a mianowicie taki: żadna armia spedalonej, zniewieściałej jewropy nie ma szans w bezpośrednim starciu z armią rosyjską o wysokim morale i dumie narodowej wpajanej Rosjanom od pokoleń, dziecka. Dla nich Matka Ojczyzna jest najważniejsza. oni mogą jeść trawę lecz za Matkę Ojczyznę będą walczyć do upadłęgo, przekonali się już o tym Napoleon i Niemcy. Przykład "morale", "waleczności" spedalonej, bez morale armii jewropy mieliśmy w byłej Jugosławii, jak i Afganistanie, gdzie żołnierze niemieccy, holenderscy kupowali sobie za ojro spokój u Talibów. Putin po pijaczynie Jelcynie przez 15 lat stosował rosyjską maksymę: tiszej budziesz dalsze zajedziesz i Zachód znalaZł się w czarnej dupie, jak i ich wywiad i do dziś zastanawia się co tak naprawdę jeszcze Rosja posiada, a pewnie posiada jeszcze wiele nieznanych Zachodowi systemów uzbrojenia i sprzętu, przekonali się o tym Amerykanie na morzu Czarnym, gdy rosyjski niedźwiedź pokazał tylko jeden z pazurów(niszczyciel "Cook" nafaszerowany elektroniką, jak i amerykańskie samoloty, czołgi, etc... udowodnił im misio, że elektronikę można unieszkodliwić a sprzęt pozostanie już tylko złomem do nieurzycia a ludzie w nim martwi. Amerykanie na dziś po tym wszystkim w Abramsach III generacji odchodzą od elektroniki, przechodzą na manual po doświadczeniu z USS Cookiem. To samo Rosjanie są w stanie zrobić z tymi ponoć cudami jak B2, F22,F35, będą bezużyteczne, to samo z Dronami. Są także o tym filmy na You Tube, jak rosyjski Mig unieruchamia systemy F22. Mimo postępu techniki, zawsze i to zawsze pierwszorzędną rolę odgrywa morale żołnierzy, oraz o co i za co walczą, nie jest nim i nigdy nie będzie nim pieniądz wypłacany najemnikom, czy tzw. zawodowcom. To trzeba przyjąć do powszechnej wiadomości..Co do stanu "polskiej" armii, floty to szkoda słów, bo ok. 25 tys zdolnych ze 150 generałami!!! do walki na pierwszej linii żołnierzy to Białoruska Armia czapkami nakryje(250tys!) nie mówiąc już o rosyjskiej. Rację ma Koziej gdy powiedział, że 5-7 dni i po zawodach w starciu z Rosją. To my a nie Rosja nie mamy skąd brać wartościowego rekruta, albo karakany, wyciory jak ja mówię karabinowe lub karki na sterydach pędzone, (widać to na codzień w policji) oba te rodzaje do armii się nie nadają, brak wydolności fizycznej , odporności na warunki klimatyczne, stres, etc.. no i jeszcze ci zniewieścial, spedaleni, pacyfiści, więc procent faktycznie nadający się na wartościowego żołnierza jest nikły.
  • Autorze
    W US Army także są problemy mimo uzawodowienia. Tysiące gwałtów rocznie na żołnierkach, pedałów na pedałach, przemocy, narkomania, pijaństwo, no i rabunki tam gdzie przebywają, czy walczą, lub "wealczą, etc..można o tym przeczytać tak w Internecie jak i stronach samej US Army, US Navy, czy USAF. Nie przeceniał bym US Army, jak i nie doceniał bo braku waleczności i poświęcenia nie można im zarzucić.
  • @detektywmjarzynski 22:23:24
    Ja to wiem, kolega wie, lecz w szkołach o tym nie uczyli, tak jak kiedyś jak i obecnie. Modna obecnie jest u nas rusofobia i negowanie wszystkiego co rosyjskie niestety.
  • Putin tarza się pewnie ze śmiechu!
    Niemcy wzmocnią wschodnią rubież NATO. Ale raczej nie zrobi to na Rosji wrażenia. Wyślą bowiem…25 żołnierzy(sic!!!) ze zdjęcia widać, że pedałów i lesbijek!!! http://media.wpolityce.pl/cache/3b/97/3b97334543c17f478796d196c70a154f.jpg Niemiecka Bundeswehra weźmie udział w przedsięwzięciach mających wzmocnić obecność wojskową NATO na wschodnich rubieżach Sojuszu - podał dziś dziennik „Süddeutsche Zeitung”.
    Według gazety w przyszłym tygodniu ministrowie obrony państw NATO - jak zapowiedział sekretarz generalny Paktu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg - zdecydują o wielkości i składzie sił tzw. szpicy oraz ustanowieniu jednostek integracyjnych w sześciu krajach, w tym w Polsce.
    Jak pisze dziś „SZ”, źródła w rządzie niemieckim potwierdziły „w zasadzie” informację podaną przez „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung”(FAS), że Niemcy oddelegują 25 żołnierzy do tzw. jednostek integracyjnych sił NATO (ang. NATO Force Integration Units).
    Jednostki, które „FAS” nazywa „komórkami sztabowymi” mają powstać w Polsce, Rumunii, Bułgarii, na Litwie, Łotwie i w Estonii. Jednostki integracyjne mają liczyć po 40 żołnierzy. Ich zadanie ma polegać na przygotowywaniu manewrów szpicy. W przypadku konfliktu zbrojnego mają one odgrywać rolę ośrodka dowódczego.
    Plan Działań na rzecz Gotowości został przyjęty na szczycie NATO w walijskim Newport we wrześniu 2014 roku. Obejmuje on m.in. przebudowę Sił Odpowiedzi NATO (NATO Response Forces, NRF); ich częścią mają się stać tzw. połączone siły zadaniowe bardzo wysokiej gotowości (Very High Readiness Joint Task Force - VJTF), nazywane często szpicą.
    Według „FAS” niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen podczas spotkania ze Stoltenbergiem w połowie stycznia w Berlinie zadeklarowała, że Niemcy są gotowe do „spłacenia długu”, jaki zaciągnęły korzystając przez dziesięciolecia z solidarności sojuszników. Dotychczas Berlin uważany był przez sojuszników z NATO za kraj niechętny wojskowemu angażowaniu się na Wschodzie.
    Redakcja pisze, że von der Leyen – starając się unikać rozgłosu w obawie przed koalicjantem SPD – zwiększa udział Bundeswehry w działaniach na Wschodzie. Niemieckie myśliwce biorą udział w kontrolowaniu przestrzeni powietrznej nad krajami bałtyckimi; kompania niemieckich spadochroniarzy uzupełnia jednostkę USA stacjonującą od wiosny w krajach bałtyckich i Polsce.
    Ponadto Berlin „naciska na pedał gazu” w kwestii powstania szpicy. Niemiecko-holenderski korpus stacjonujący w Münster ma być „królikiem doświadczalnym” dla sił szybkiego reagowania NATO.
    „FAS” opisuje projekt planu podejmowania decyzji o użyciu szpicy, który ma zostać przyjęty w czwartek. Wynika z niego, że głównodowodzący NATO alarmuje w razie konfliktu szpicę, której oddziały zbierają się w jednym miejscu, by następnie zostać przetransportowane w miejsce konfliktu.
    „FAS” przyznaje, że skala udziału Niemiec w działaniach na Wschodzie „nie jest oszałamiająca”. Wśród przyczyn tego stanu rzeczy wymienia obawy przed prowokowaniem Rosji.
    Postawa Niemiec jest zgodna z ich główną linią polityczną „poparcia dla sojuszników i podtrzymywania kontaktów z Moskwą”
    —czytamy w „FAS”. Ponadto kraje z południa Europy nie chcą, by NATO koncentrowało całą swoją uwagę na Europie Wschodniej.
    Planowana szpica ma mieć wielkość mniej więcej brygady; jej część ma być gotowa do działania w ciągu dwóch dni, a reszta – w ciągu kilku dni.
    Niemcy przeznaczają obecnie na obronność 1,2 proc. PKB. Aby osiągnąć postulowaną wielkość 2 proc. musiałyby wydawać rocznie 20 mld euro więcej niż obecnie. Jak twierdzi „FAS”, podczas ostatniego spotkania ze Stoltenbergiem Angela Merkel oświadczyła, że jej kraj „coś musi zrobić” w tej kwestii.
    Ryb, PAP
  • @Kula Lis 62 13:00:31
    Blondyny ze zdjęcia chyba do kantyny. Te "kobitki"mają załatwić Putina? Ale chyba nie zbrojnie. Niech jeszcze powiedzą dokładnie gdzie ich poślą - jeden atak rosyjskiego mini-drona i po nich.
  • Po co ?
    Po co blogierzy zajmują się sprawą już oczywista.
    Rosja to siła , a my nie dajmy się wkręcić w tę propagandę. Najlepiej nie pisać o tym w około bo tylko strach na ludzi pada , a to naszemu nierzadowi na rękę. Kazdy Polak wie co to Ruski ale Piłsudzki juz nie wstanie.
    Lepiej przeczekać spokojnie , i obserwować rozwój wypadków.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031